Polsce zabraknie 15 mld zł i podatki pójdą w górę?

ms
2008-11-21 , aktualizacja: 21.11.2008 00:00
A A A Drukuj
Zdaniem ekonomistów w 2009 roku gospodarka może rozwijać się w tempie niższym niż 3 proc. Zapisane w budżecie dochody z prywatyzacji w wysokości 12 mld zł są całkowicie nierealne. Analitycy obawiają się, że trzeba będzie podwyższać podatki - pisze ?Gazeta Prawna?.
W następnych latach do Polski będzie napływało coraz więcej inwestycji zagranicznych
W następnych latach do Polski będzie napływało coraz więcej inwestycji zagranicznych
- Jeśli minister finansów w budżecie założy, że nasza gospodarka będzie się rozwijała w tempie co najmniej 3,5 proc., to ryzyko, że w ciągu roku trzeba będzie nowelizować budżet, będzie spore - stwierdził na łamach gazety Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska.

Większym pesymistą jest Marcin Mrowiec z Banku Pekao.

- Żeby przyszłoroczny budżet był bezpieczny, trzeba by zapisać w nim wzrost gospodarczy w wysokości 2-3 proc. - powiedział "GP".

Gazeta przypomina: mniejszy wzrost PKB to mniejsze przychody budżetu. Jacek Wiśniewski szacuje, że wpływy mogą być o kilkanaście miliardów złotych mniejsze od zakładanych. Stanisław Gomułka z BCC mówi konkretnie o 10 - 15 mld zł.

Ekonomiści są zdania, że najszybciej spadną dochody firm i tym samym wpływy do budżetu z podatków od nich. Specjaliści przestrzegają też, że zakładane wpływy z prywatyzacji są zupełnie nierealne.

- Te 12 mld zł z prywatyzacji to bajka - dosadnie mówi Rafał Benecki z ING BSK.

Marcin Morawiak zastanawia się czy rząd nie poczeka na poprawę koniunktury i lepszą wycenę spółek. Czekanie jego zdaniem może oznaczać podwyższenie podatków.



Podziel się