Skąd się wzięli somalijscy piraci? - czytaj
- Od saudyjskich właścicieli statku żądamy 25 milionów dolarów. Nie chcemy żadnych długich dyskusji. Saudyjczycy mają dziesięć dni na spełnienie naszych żądań. Inaczej podejmiemy akcję, która może być katastrofalna - powiedział przedstawiciel piratów, Mohamed Said.
W ładowni były dwa miliony baryłek ropy Supertankowiec "Sirius Star" został zwodowany w marcu bieżącego roku. Na statku w chwili porwania były dwa miliony baryłek ropy. Ich wartość szacuje się na 100 milionów dolarów. Wartość samego tankowca to 150 mln.
Wśród 25-osobowej załogi jest 19 Filipińczyków, dwóch Brytyjczyków, Chorwat i dwóch Polaków - kapitan statku oraz oficer techniczny. Jednostkę porwano w sobotę 450 mil morskich na południowy wschód od kenijskiej Mombasy. We wtorek "Sirius Star" zakotwiczył w rejonie Harardere, 300 km na północ od Mogadiszu.
Przewoźnicy zmieniają trasę, ceny rosną W ciągu ostatniego roku liczba pirackich ataków w Zat. Adeńskiej i okolicznych wodach gwałtownie wzrosła. W rękach piratów znajduje się ok. dwadzieścia jednostek i prawie 300 marynarzy.
Analitycy ostrzegają, że wzmożona aktywność piratów odbije się na cenach surowców. Ze szlaku prowadzącego przez Zat. Adeńską intensywnie korzysta m.in. przemysł naftowy. - Codziennie przepływają tędy tankowce transportujące około 3,3 mln baryłek ropy. To 4 procent dziennego globalnego zapotrzebowania - pisze "The Wall Street Journal".
Już teraz część przewoźników rezygnuje z wykorzystania Zat. Adeńskiej i decyduje się na zmianę trasy na dłuższą - wokół przylądka Dobrej Nadziei. Dłuższa trasa oznacza wyższe koszty transportu i, co za tym idzie, wzrost cen. Tymczasem Somalia nie jest w stanie uporać się z piratami. Kraj od lat pogrążony jest w totalnym chaosie.