Dopytywany, co oznacza termin "operacja polityczna", Giertych powiedział, że chodziło o "jakieś uderzenie w Samoobronę". Potwierdził, że mówił o tym w prokuraturze w sierpniu ubiegłego roku. Giertych nie chciał potwierdzić, czy o akcji przeciwko Lepperowi powiedział mu Wierzejski. Poinformował jedynie, że dowiedział się "od jednego z posłów Ligi Polskich Rodzin".
Były wicepremier nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, czy podzielił się swoją wiedzą z Kaczmarkiem. - Ja to mówiłem wielu osobom. Nie przypominam sobie, ale nie wykluczam też - powiedział Giertych.
Dzisiaj
Radio Zet doniosło, że z zeznań Giertycha wynika, iż to
LPR uprzedziła Samoobronę o planowanej akcji w resorcie rolnictwa. Giertych - jak twierdzi
radio - miał powiedzieć w prokuraturze, że "trzy dni przed wybuchem afery wpadł do niego Wojciech Wierzejski z sensacją, że
PiS szykuje bombę na Samoobronę".
Wierzejski miał spotkać się z politykami i ekspertami od public relations PiS-u, którzy mieli go sondować, jak zachowa się LPR w razie wybuchu gigantycznej afery wokół Samoobrony. Wierzejski, według Giertycha, spotkał się później z Mateuszem Piskorskim, ówczesnym rzecznikiem Samoobrony i uprzedził go o wszystkim.