Około 12.00 naszego czasu super-tankowiec z 2 milionami baryłek ropy i 25 członkami załogi (według oświadczenia armatora) na pokładzie dobił do portu w Harardere - poinformowała Agence France Presse. Wczoraj amerykańska V Flota informowała, że statek zmierza do innego portu - Eyl. Przed 17 naszego czasu rzecznik prasowy amerykańskiej V Floty potwierdził w rozmowie z Gazeta.pl, że tankowiec zatrzymał się jednak w Harardere.
Rzecznik poinformował też, że w rejonie Zatoki Aden doszło dziś do kolejnego porwania jednostki - z Hong-Kongu. Mapa z naniesionymi danymi o porwaniu
Negocjacje trwają Rrzecznik polskiego MSZ potwierdził: negocjacje się rozpoczęły. Prowadzi je armator tankowca, saudyjska spółka Vela International. - Dostaliśmy informację od jednej z naszych placówek, że armator prowadzi już negocjacje z piratami w sprawie okupu - powiedział Piotr Paszkowski.
Gazeta.pl: czy MSZ ufa w pełni armatorowi? Nie prowadzimy sami żadnych działań?
Paszkowski Negocjacje prowadzi armator, a my nie chcemy im wchodzić w drogę. Gdyby w to się wmieszał jakiś rząd, to tylko podbija stawkę okupu.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak z źródeł w MSZ, że nasze placówki przygotowują plany awaryjne, na
wypadek gdyby negocjacje okazały się nieskuteczne. Jakie? Nie wiadomo.
V Flota: nie wykluczamy militarnej interwencji Komandor Jane Campbell z amerykańskiej V Floty poinformowała, że opcja militarna nie została wykluczona. Wczoraj w rozmowie z Gazeta.pl informowała, że nie wchodzi to w grę, gdyż "to już nie jest sytuacja dla marynarki", bo ładunek statku nie ma natury wojskowej. Dziś jednak V Flota, komentując nieoficjalne doniesienia NATO-wskich oficerów o ewentualnej interwencji okrętów, potwierdziła że taki scenariusz nie został "zdjęty ze stołu". - Póki co prowadzimy ścisłą obserwację "Sirius Star" i monitorujemy każdy jej ruch. Nie mogę jednak udzielić żadnych informacji nt. ewentualnego wysłania naszych jednostek w rejon, w którym znajduje się tankowiec - powiedziała nam dziś komandor Campbell.
Największa jednostka kiedykolwiek uprowadzona Sirius Star to 330-metrowy super-tankowiec - jedna z największych jednostek pływających na świecie. W momencie porwania (sobota) miał ładunek maksymalny: 2 miliony baryłek ropy naftowej, o rynkowej wartości ponad 100 mln dolarów. Na pokładzie było 25 członków załogi: dwóch Brytyjczyków, dwóch Polaków (kapitan i oficer techniczny), oraz Filipińczycy i Chorwaci.