Związkowcy z Sierpnia'80 od wczoraj okupują gabinet poselski Donalda Tuska. Nie jest to pierwsza nietypowa akcje tej kontrowersyjnej organizacji związkowej, odpowiedzialnej między innymi za okupację kopalni ''Budryk'' i falę strajków w Tesco. Czym właściwie jest Sierpień'80?
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Związkowcy z Sierpinia'80 okupowali biuro Donalda Tuska 12.11.2008. Dziś ponownie są w Warszawie
- Sierpień'80 to niewielka, ale świetnie zorganizowana centrala związkowa, funkcjonująca głównie na Śląsku - tłumaczy Rafał Kalukin z Gazety Wyborczej - Jest ciekawa z tego powodu, że programowo odrzuca wszelkie postulaty i propozycje dialogu z rządem - dodaje.
- Jest to organizacja, która odwołuje się do teorii walki klas, dowodząca, że tylko przez zorganizowany nacisk i walkę z pracodawcą, pracownik może coś wywalczyć - dodaje.
- Nikt nie będzie się rozczulać nad Sierpniem'80, bo to organizacja, która ma korzenie SB-ckie. To wszyscy wiedzą - komentował dzisiaj rano w TVP Info działania związkowców poseł PO Andrzej Czuma.
- Takie twierdzenia to obrzydliwe kłamstwo. Pan poseł stracił chyba świadomość tego co mówi - ripostował szef Sierpnia'80 Bogusław Ziętek. - Rzucając takie oskarżenia odwraca się uwagę od powodów naszej akcji, bo tu nie chodzi o przeszłość związku, ale o prawa pracownicze - zaznaczył Ziętek.
Informacje na temat powiązań związku z SB można usłyszeć od początku jego istnienia, jednak procesy lustracyjne przywódców Sierpnia'80 ich nie potwierdziły. Pozostaje jednak wiele niejasności i niewiadomych. Na przykład kwestia źródeł finansowania związku.
O finansach Sierpnia '80 nie wiadomo praktycznie nic. Owszem, tak samo jak w ''Solidarności'', każdy członek płaci składkę w wysokości 1 proc. zarobków. Jednak nieznana jest liczba członków związku. Zjazd Sierpnia '80 przyjął uchwałę o utajnieniu tej kluczowej dla oszacowania realnej siły organizacji informacji. Pozostałe związki zawodowe szacują, że do Sierpnia '80 należy kilkadziesiąt tysięcy pracowników. Ponad połowa z nich pochodzi ze Śląska.
Słynne protesty Sierpnia'80
W lutym bieżącego roku Sierpień '80 przeprowadził dwugodzinny strajk ostrzegawczy w Tesco. Był to pierwszy w historii strajk w polskim hipermarkecie. Ruszyła lawina protestów. W marcu co kilka dni spływały doniesienia o kolejnych strajkach w sklepach Tesco. Połączone wysiłki związków zawodowych doprowadziły do wzrostu płac, jednak Sierpień'80 nie chciał podpisać porozumienia z pracodawcą.
Tuż przed Bożym Narodzeniem dzięki staraniom związkowców z Sierpnia'80 stanęła kopalnia ''Budryk''. Górnicy, którzy nie chcieli się wychylać, poszli na urlopy. Odważniejsi przez dwa miesiące okupowali kopalnię. Pod bramą dochodziło do bijatyk z "łamistrajkami" z "Solidarności".
O tym proteście mówiła cała Polska. Związkowcy zaskoczyli opinię publiczną znajomością technik PR. Wysłali też żony do Warszawy na spotkanie z Waldemarem Pawlakiem. I choć wicepremier kobiet nie przyjął, ich wyprawę opisywały wszystkie polskie media.
Działacze Sierpnia'80 się wszędzie gdzie coś się dzieje. Gdy za rządów Jarosława Kaczyńskiego trwał strajk pielęgniarek, należący do związku górnicy przybyli z odsieczą do Warszawy. To właśnie oni osłaniali je ciasnym kordonem przed policją. Grupy działaczy związku pojawiają się także na feministycznych marszach i wiecach.
OPZZ pomoże?
Na początku grudnia, najpóźniej w jego połowie. To termin, w którym okupujący od wczoraj biuro poselskie premiera związkowcy z Sierpnia'80 chcą rozpocząć strajk generalny. Szukają poparcia u innych związków, ale te na razie nie mówią ani tak ani nie.
- Dopóki pomysły są tylko pomysłami, nie chcemy wypowiadać się szerzej. Chcemy by to organy naszych związków zadecydowały - mówi szef OPZZ Jan Guz. Ewentualna decyzja o przystąpieniu do strajku generalnego przez inne związki zawodowe ma zapaść po jutrzejszym posiedzeniu komisji trójstronnej.
- Skład komisji trójstronnej jest stały, to jest rząd, pracodawcy i związki zawodowe: "Solidarność'', OPZZ i Forum Związków Zawodowych - dodaje Guz.
Rozmowy bez Sierpnia'80
Nie będzie tam zatem działaczy Sierpnia'80. Nie zostali zaproszeni do Centrum ''Dialog'' w Warszawie, po tym jak wczoraj nie chcieli rozmawiać wiceministrami. Chcą negocjować tylko z premierem w jego biurze poselskim, które okupują od wczorajszego południa.
Twierdzą, że zostaną w nim tak długo jak będzie to konieczne. - My jesteśmy na własnych urlopach. - Mamy 26 dni, zawsze można zrobić zamianę i myślę, że jeśli chodzi o taką słuszną sprawę jak ta, o którą tu walczymy, to każdy górnik weźmie te 26 dni urlopu żeby tu przyjechać - dodaje.
Ze słów szefa związku Bogusława Ziętka wynika, że jest to właściwie cały pakiet słusznych spraw. - Protestujemy przeciwko odbieraniu prawa do przechodzenia na wcześniejsze emerytury, przeciwko ustawie o prywatyzacji służby zdrowia a także przeciwko sytuacji polskich stoczni i sytuacji polskich rybaków - wylicza Ziętek. Sierpień jest zatem znowu przeciwny wszystkiemu.