"Bez komentarza", "przejaw małostkowości" - politycy po gali
Jak relacjonował przewodniczący zarządu głównego
PiS w Radiu ZET gala w Teatrze Wielkim była wspaniała, a koncert był znakomity. Na pytanie, jaki zespół mu się najbardziej spodobał, odpowiedział: - Oczywiście Zakopower!
Tajemnicze zniknięcie Saakaszwilego Joachim Brudziński nie potrafił wyjaśnić, dlaczego na uroczystości w Teatrze Wielkim nie pojawił się prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili.
- Dlaczego nie pyta pani o tych prezydentów, którzy byli i dodał: - wiem, że była wczoraj wspaniała uroczystość, znakomity koncert, znakomici artyści. Dodał też, że "my wszystko potrafimy zepsuć".
Chlebowski to "wiejski głupek"? Nie podobało mu się określenie przez Zbigniewa Chlebowskiego prezydenckiej gali jako "wiejskiej potańcówki". Dodał, że najchętniej określiłby go mianem "wiejski głupek", tak samo jak tych, którzy "na potrzeby doraźnej walki politycznej są w stanie zdezawuować wszystko".
Wałęsa najpierw powinien przeprosić Według Joachima Brudzińskiego to, że na gali zabrakło prezydenta Lecha Wałęsy nie jest niczym złym. Według niego Wałęsa "wielokrotnie dawał wyraz swojej antypatii do obecnie urzędującego prezydenta w formie urągającej kulturze i przyzwoitości". Brudziński powiedział, że rozumie Lecha Kaczyńskiego, który Wałęsy nie chciał zaprosić, zanim ten go nie przeprosi.
90 lat temu Wałęsy nie było na świecie Brudziński ironizował, że przecież
Lech Wałęsa nie przyczynił się w żadnym stopniu do odzyskania przez Polskę niepodległości 90 lat temu, bo nie było go jeszcze na świecie.
- Wałęsa oprócz tego, że jest postacią historyczną, potrafi też być małym człowiekiem - mówił Brudziński. Dodał, że cały czas pamięta słowa wypowiedziane przez byłego prezydenta o obecnym: Durnia mamy za prezydenta.