Szmajdziński: Kurski w kilku krajach zostałby zastrzelony

tan, Gazeta.pl
07.11.2008 , aktualizacja: 07.11.2008 13:22
A A A Drukuj
Jerzy Szmajdziński Fot. Michal Grocholski / AG Jerzy Szmajdziński
- W kilku krajach zostałby zastrzelony. W Polsce nie i powinien za to podziękować policjantom - skomentował Jerzy Szmajdziński w Radio Zet przedwczorajsze wydarzenie z posłem Kurskim w roli głównej. Jacek Kurski "doczepił" się do konwoju CBA przewożącego ważnego więźnia. Policjanci zablokowali drogę myśląc, że to próba odbicia konwojowanego. Jak się dowiedzieliśmy, w konwoju jechali niebezpieczni trójmiejscy gangsterzy.
No bo dobrze się jechało...
Fotomontaż: gazeta.pl
No bo dobrze się jechało...
Jacek Kurski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Jacek Kurski
Jacek Kurski "podłączył się" pod konwój CBA, który przewoził szefów trójmiejskich gangsterów "Wróbla" i "Piasta" - dowiedziała się Gazeta.pl. To dlatego funkcjonariusze bali się, że są świadkami próby odbicia zatrzymanych przestępców.



- W kilku krajach zostałby zastrzelony - powtórzył Szmajdziński zaskoczonej Monice Olejnik, gdy ta nie była pewna co usłyszała. - Powinien podziękować policjantom, że zachowali się w stosunku do niego niezwykle elegancko - ciągnął dalej poseł SLD.

Jego zdaniem minister SWiA powinien teraz "przeanalizować sprawę na wszystkie możliwe sposoby", bo "jest to sytuacja absolutnie skandaliczna".

Poseł Kurski dwa dni temu jadąc krajową "siódemką" doczepił się do policyjnego konwoju, korzystając z świateł awaryjnych..

Według RMF FM, które pierwsze ujawniło zdarzenie, poseł na dodatek nie zatrzymał się przy pierwszej próbie policjantów, gdy policjanci dali mu znak do zatrzymania lizakiem. Zatrzymała go dopiero blokada drogi.

W rozmowie z RMF FM poseł przeprosił za swoje zachowanie mówiąc, że "przechojraczył". Jak pisze na swojej stronie radio "poseł PiS ubolewa i przeprasza za swoje zachowanie na krajowej "siódemce". Deklaruje, że zamiast mandatu wpłaci pieniądze na jedną z fundacji. Jak jednak twierdzi, wysokość tej wpłaty musi skonsultować z żoną."

Kurski: No bo dobrze się jechało

Gdy policjanci z Centralnego Biura Antykorupcyjnego zobaczyli mercedesa, który jedzie tuż za nimi przez kilka kilometrów wezwali posiłki i zablokowali posłowi drogę. Dopiero wtedy poseł się zatrzymał i... został puszczony wolno ze względu na parlamentarny immunitet.

Poseł jechał za konwojem przez kilometrów pędząc 200 kilometrów na godzinę. Zapytany przez dziennikarza TOK FM dlaczego jechał z konwojem aż do Ostródy (według policji jechał "przyklejony do zderzaka" przez kilka kilometrów), Kurski odpowiedział: no bo dobrze się jechało.



Szmajdziński: Kurski naraził policjantów

Zdaniem Jerzego Szmajdzińskiego poseł swoim zachowaniem naraził policjantów na bardzo stresującą sytuację i powinien zostać ukarany.

- Stworzył sytuację groźną - naraził tych policjantów na bardzo stresującą sytuację, a oni mieli dość stresu przewożąc przestępcę. Skandaliczna jest ta sytuacja, absolutnie skandaliczna. Mam nadzieję, że przynajmniej Minister Spraw Wewnętrznych opiszę tę sytuację i wystąpi do Marszałka Sejmu. Być może to było stworzenie zagrożenia, więc ja bym tę sprawę przeanalizował na wszystkie możliwe sposoby, bo tego typu zachowania absolutnie tolerować nie wolno - mówił w Radio Zet wicemarszałek Szmajdziński.

Nowak: immunitet trzeba zlikwidować

Sprawa Kurskiego trafiła na usta także Sławomira Nowaka, szefa Kancelarii Premiera. Jego zdaniem zachowanie posła PiS to "jawne naruszenie prawa i nadużycie przywilejów". W rozmowie z TVN24 Nowak mówił, że "posłowie nie powinni chować się z immunitetem" i że "w finale trzeba go (immunitet - przyp. red.) zlikwidować".

Kaczyński: klub nie jest od przestrzegania przepisów



Z kolei partyjny szef Jacka Kurskiego Jarosław Kaczyński powiedział, że nic się nie stało. - Zobaczymy jakie będą tego konsekwencje. Gdyby tam się chociaż coś stało, ktoś poniósłby jakieś szkody... - mówił Kaczyński. I dodał: klub nie jest od przestrzegania przepisów ruchu drogowego.

Polko: chamstwo się szerzy

Generał Roman Polko dobrze ocenia zachowanie agentów. - Dokonali dobrej oceny sytuacji, widząc że w samochodzie jest tylko jedna osoba. Trudno żeby jedna osoba próbowała zaatakować konwój - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl

Jego zdaniem obserwujemy obecnie na polskich drogach, jak chamstwo staje się powszechne.



Podziel się