Poseł Kurski zatrzymany na policyjnej blokadzie

asz, tan
06.11.2008 , aktualizacja: 06.11.2008 20:06
A A A Drukuj
Wczoraj poseł PiS Jacek Kurski na światłach awaryjnych pędził krajową "siódemką". Policjanci dwukrotnie próbowali go zatrzymać. Musieli zablokować drogę, bo poseł za pierwszym razem nie zareagował na dawane przez nich sygnały - podało radio RMF FM. W rozmowie z Gazeta.pl poseł mówi o "najwyższym poczuciu odpowiedzialności", które nim kierowało.
Jacek Kurski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Jacek Kurski
Polityk Prawa i Sprawiedliwości wystraszył policjantów CBŚ, którzy akurat konwojowali podejrzanego o poważne przestępstwa. - Poseł dosłownie przykleił się do tyłu radiowozu. Policjanci pomyśleli, że to próba odbicia bandyty i wezwali posiłki - podaje radio. Kurskiego zatrzymała dopiero policyjna blokada pod Ostródą.

- Przy kontroli poseł pokazał legitymację sejmową i ze względu na immunitet został puszczony wolno - powiedział portalowi Gazeta.pl Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji. - Sporządziliśmy notatkę ze zdarzenia, która zostanie przesłana do marszałka Sejmu. Jazda na włączonych światłach awaryjnych to złamanie przepisów drogowych. Decyzja w tej sprawie leży w gestii marszałka - dodał Sokołowski.

Sam Kurski nie widzi w sytuacji nic niezwykłego. - Nic specjalnego się nie stało - skomentował sprawę w RMF. W rozmowie z Gazeta.pl dodał, że na światłach awaryjnych jechał tylko jak "mijali skrzyżowania, czy budowy". Jacy my? Otóż poseł twierdzi, że był uczestnikiem konwoju. - Z przyjemnością bym ich wyminął, ale przecież nie można wymijać policyjnych samochodów na sygnale. Dlatego jechałem tuż za nimi i chwilami włączałem światła awaryjne. Kierowałem się najwyższym poczuciem odpowiedzialności i troski o bezpieczeństwo - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl

Podziel się