- Instrukcja w polityce jest konieczna, kiedy pojawiają się wątpliwości, kto co ma prawo powiedzieć - mówił Bronisław Komorowski w radiu TOK FM. Dodał, że nie ma w tym nic niegrzecznego.
Marszałek Sejmu odniósł się w ten sposób do wczorajszej wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego, według którego przekazywanie instrukcji rządowych dla najwyższego przedstawiciela RP to "kolejny przykład braku kindersztuby". CZYTAJ WIĘCEJ>>
Komorowski przywołał przykład, kiedy spotykał się z hiszpańskim następcą tronu księciem Filipem, który prezentuje poglądy konserwatywne. Towarzyszył mu minister spraw zagranicznych skrajnie lewicowego rządu.
"Prezydent nie powinien się obrażać"
- Jego wysokość książę przy każdej wypowiedzi dotyczącej polityki zagranicznej patrzył na ministra i nie wychodził ani o krok poza instrukcje - relacjonował Komorowski.
- W tym nie ma niczego niegrzecznego. Stoi za tym konieczność idei jedności polityki zagranicznej państwa polskiego - podkreślał marszałek. Według niego prezydent nie powinien "się obrażać" za instrukcje. - Powinien stwierdzić: wreszcie się doczekałem instrukcji wraz z informacją - mówił marszałek.
Dziś o godzinie 19.00 prezydent Lech Kaczyński ma się spotkać z ministrem finansów Jackiem Rostkowskim. Do tej godziny strona rządowa chce przygotować stanowisko na nieformalny szczyt UE poświęcony kryzysowi finansowemu i poinformować o nim prezydenta, który będzie reprezentował Polskę na szczycie.