- Jeżeli premier potrafi sobie wyobrazić różne rzeczy, które prezydent powie na szczycie w Brukseli, to powinien tam jechać - powiedział senator Włodzimierz Cimoszewicz w "Kropce nad i". - Skoro nie jedzie, oznacza to, że nie wykonuje swoich obowiązków - dodał.
- Prezydent nie ma ani kompetencji prawnych, ani kompetencji osobistych do występowania na szczycie UE w sprawie finansów publicznych. Co więc ma tam zamiar powiedzieć? - mówił Cimoszewicz. Mamy prawo pytać o to. To nie jest przecież akt czyjejkolwiek łaski. Reprezentuje on nasze interesy - uważa senator.
- Prezydent nie powinien tam jechać, ale skoro już jedzie, to powinien tam pojechać też premier. Wszyscy w Europie wiedzą, ci którzy mają wiedzieć, jaka jest polska konstytucja. Polska reprezentowana przez prezydenta, nie będzie reprezentowana przez kogokolwiek. Głos prezydenta nie będzie traktowany serio - mówił Cimoszewicz.
Zdaniem Senatora, premier nie przemyślał do końca konsekwencji decyzji: - To nie jest odpowiedzialne zachowanie. Mogę rozumieć jego dyskomfort, ale jak się jest premierem, to trzeba podjąć trud rządzenia.
- Jeżeli premier potrafi sobie wyobrazić różne rzeczy, a nie jedzie do Brukseli i pozwala prezydentowi ewentualnie mówić coś, czego rząd nie popiera, nie jest to odpowiedzialne zachowanie - mówił Cimoszewicz. - To dramat. Premier nie wykonuje swoich obowiązków - dodał.