Barack Obama jest związany z Chicago przez niemal całe swoje dorosłe życie. Tu ma dom i tu będzie głosował w swoim okręgu w południowych dzielnicach miasta. Dzień wyborów będzie dla niego pierwszym od tygodni dniem odpoczynku. Dopiero wieczorem pojawi się na specjalnej imprezie w Grant Parku. Według zamysłu Demokratów, ma tam świętować zwycięstwo wyborcze.
Gigantyczny wiec Wiec w Grant Parku ma zgromadzić co najmniej kilkanaście tysięcy osób. Wejściówki na imprezę rozeszły się w ciągu kilkudziesięciu minut. Honorowe miejsce tuż przed główną sceną będą mieli sponsorzy, którzy najhojniej wsparli Obamę w czasie kampanii wyborczej.
W czasie wieczornej imprezy w Chicago obowiązywać będą specjalne środki ostrożności. Pracować będą niemal wszyscy policjanci w mieście. Patrole zostaną wysłane nawet na jezioro Michigan nieopodal którego położony jest Grant Park.
McCain nie odpoczywa Wszystko wskazuje na to, że kampania wyborcza będzie trwała aż do zakończenia głosowania. John McCain, który - mimo niekorzystnych sondaży - wciąż walczy o zwycięstwo, tuż po północy lokalnego czasu odwiedził miasto Prescott.
To odniesienie do innego wielkiego polityka z Arizony - Barry'ego Goldwatera, który w 1964 roku rozpoczął tu swoją prezydencką kampanię wyborczą. Media zauważają z przekąsem, że McCain może w inny sposób nawiązać do Goldwatera - może doznać najbardziej sromotnej porażki po stronie republikanów od 44 lat.
Walka o Kolorado i Nevadę Jeszcze dziś John McCain na krótko odwiedzi Kolorado, jeden z kluczowych stanów w tych wyborach i jednocześnie jeden z najczęściej odwiedzanych przed sztaby obu głównych kandydatów. Po południu McCain wraca do Phoenix, gdzie z rodziną i współpracownikami będzie śledził wyniki wyborów.
Na laurach nie spoczęła także gubernator Alaski
Sarah Palin, kandydatka na wiceprezydent. O północy spotkała się z mieszkańcami Elko w Nevadzie.