Prezydent leci na szczyt do Brukseli

met
03.11.2008 , aktualizacja: 03.11.2008 11:28
A A A Drukuj
Lech Kaczyński Fot. Wojciech Olkuśnik / AG Lech Kaczyński
Prezydent Lech Kaczyński leci na szczyt UE do Brukseli - dowiedziało się Radio TOK FM w biurze prasowym Kancelarii Prezydenta. Donald Tusk zapowiedział wcześniej, że jeśli prezydent zdecyduje, się lecieć to on zostanie w Polsce.
Donald Tusi i Lech Kaczyński w Brukseli 15.10.08 r. Wówczas spór między premierem a prezydentem toczył się na arenie międzynarodowej
Fot. Leszek Szymański PAP
Donald Tusi i Lech Kaczyński w Brukseli 15.10.08 r. Wówczas spór między premierem a prezydentem toczył się na arenie międzynarodowej
Prezydencki minister Mariusz Handzlik mówił, że prezydent Lech Kaczyński chciałby polecieć razem z premierem Donaldem Tuskiem na listopadowy szczyt UE. Jednak premier nie chce lecieć na szczyt jeśli poleci tam prezydent.

Tusk poinformował na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Gabinetowej, że o wyjeździe na nadzwyczajny szczyt UE do Brukseli poświęcony kryzysowi finansowemu rozmawiał "chwilę" z Lechem Kaczyńskim. - Prezydent powiedział, że jeszcze będzie się zastanawiał, ale widziałem po sposobie rozmowy na ten temat, że nie ma w tej kwestii zapiekłości i że jeden z nas pojedzie tam, i będzie w sposób kompetentny - jestem o tym przekonany - reprezentował Polskę - ocenił szef rządu.

Prezydent przedstawi stanowisko rządu

Lech Kaczyńskipoinformował, że zdecydowali podczas Rady Gabinetowej z premierem, iż "oddzielnie" ustalą sprawę składu delegacji na szczyt UE 7 listopada. - Myślę, że jeżeli będą potrzebne dwa krzesła, to będą - powiedział L. Kaczyński nawiązując do tego, że dla delegacji każdego państwa ma być przygotowane w siedzibie Rady Europejskiej podczas spotkania przywódców państw i rządów jedno krzesło.

Nadzwyczajny szczyt 7 listopada w Brukseli poświęcony będzie kryzysowi finansowemu.

Premier Tusk zaznaczył, że najważniejsze dla niego jest, by "prestiż Polski nie ucierpiał, toteż - jak mówił - jeśli prezydent chce jechać do Brukseli", to rząd "wyposaży go we wszystkie potrzebne do dobrego reprezentowania Polski na tym spotkaniu instrumenty, począwszy od transportu, skończywszy na instrukcjach rządowych i ekspertach".

Awantura przed poprzednim szczytem

Przed poprzednim październikowym spotkaniem unijnych przywódców doszło do ostrego sporu między Lechem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem o skład polskiej delegacji. Po kilkudniowym konflikcie na posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli byli zarówno prezydent, jak i premier, ale Lech Kaczyński poleciał do Brukseli wyczarterowanym samolotem, bo kancelaria premiera nie zgodziła się, by skorzystał z samolotu rządowego. Prezydent uczestniczył w części obrad szczytu, mimo że nie znalazł się w składzie delegacji, który rząd oficjalnie zgłosił do Brukseli.

Podziel się