Lech Kaczyński określił mianem "napiętej sytuacji" nieporozumienia między premierem a związkowcami z Komisji Trójstronnej. W podtarnowskich Wierzchosławicach powiedział dziennikarzom, że po powrocie do Warszawy spotka się ze związkowcami. - Nie chcę dolewać oliwy do ognia - zaznaczył.
W czwartek rano nie doszło do spotkania przedstawicieli FZZ, OPZZ i NSZZ "Solidarność" z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie emerytur pomostowych. Związkowcy czekali na premiera w resorcie pracy, podczas gdy ten oczekiwał na nich w Centrum Partnerstwa Społecznego Dialog. Związkowcy zapowiedzieli na 5 listopada protest przed Sejmem.
- Po powrocie do Warszawy, ale to będzie dopiero jutro po południu, bo jutro jestem w Krakowie, postaram się bliżej przyjrzeć się sytuacji. Nie chciałbym w tej chwili uchodzić za kogoś, kto napina sytuację, bo sytuacja i tak jest napięta. Nie chcę dolewać oliwy do ognia. Spotkam się ze związkowcami, przynajmniej z "Solidarności", pewnie w niedługim czasie - powiedział prezydent na czwartkowej konferencji prasowej.
Zaznaczył, że to spotkanie nie jest jeszcze umówione; termin nie został ustalony.
W Wierzchosławicach prezydent złożył kwiaty na grobie Wincentego i spotkał się z rolnikami. Po południu weźmie udział w tarnowskich obchodach 90. rocznicy odzyskania niepodległości.