"Donaldzie" - prezydent zmienia strategię wobec rządu

mm
30.10.2008 , aktualizacja: 30.10.2008 12:56
A A A Drukuj
Posiedzenie rządu Fot. Wojciech Surdziel / AG Posiedzenie rządu
PRZEGLĄD PRASY. Prezydent Lech Kaczyński zmienił styl w kontaktach z rządem i premierem Donaldem Tuskiem - pisze "Dziennik". Zdaniem gazety, dowodem na to ma być wtorkowe posiedzenie Rady Gabinetowej. Prezydent przyjaźnie zwrócił do Tuska mówiąc: "Donaldzie". Z kolei nie krył niezadowolenia z wystąpienia szefa NBP. - Prezydent cię zabije - miała powiedzieć minister z Kancelarii Prezydenta do Sławomira Skrzypka.
Prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk podczas posiedzenia Rady Gabinetowej
Fot. Paweł Supernak PAP
Prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk podczas posiedzenia Rady Gabinetowej

Prezydent o posiedzeniu Rady: Dobra atmosfera - czytaj



Dzisiejszy "Dziennik" ujawnił kulisy wtorkowego posiedzenia Rady Gabinetowej. Według gazety do niewielkiego spięcia między prezydentem doszło na samym początku posiedzenia. Donald Tusk stwierdził bowiem, że szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki i minister Michał Kamiński nie mogą brać udziału w spotkaniu Rady Gabinetowej, gdyż konstytucja mówi wyraźnie, że jest to posiedzenie rządu pod przewodnictwem prezydenta.

"Donaldzie", konstytucja to nie wszystko - przekonywał prezydent powołując się przy tym na odpowiednią ustawę. Prezydent był sympatyczny, premier dał się przekonać. "Od tego momentu atmosfera była znakomita" - pisze "Dziennik".

PolitBiuro: Ocieplenie w polskiej polityce?



Sikorski kontra Kamiński

Według relacji gazety, przyjazna atmosfera między prezydentem a premierem nie udzieliła się ministrom: Radosławowi Sikorskiemu i Michałowi Kamińskiemu, którzy siedzieli naprzeciw siebie. Jak pisze "Dziennik", Sikorski zaczepiał Kamińskiego. - Nieoczekiwanie dla siebie znalazłeś się w Radzie Ministrów - miał powiedzieć minister spraw zagranicznych. - Jednego ci zazdroszczę: że byłeś w rządzie Jarosława Kaczyńskiego - tak według "Dziennika" ripostował prezydencki minister.

"Prezydent cię zabije"

Prezydent krytycznie odniósł się jedynie do prezesa NBP Sławomira Skrzypka, którego sam wskazał na to stanowisko. Według relacji dziennika, Skrzypek był nieprzygotowany, przemówienie czytał z kartki i kilka razy powtarzał, że "ludzie nie ufają bankom". Jak pisze gazeta, w pewnym momencie prezydent powiedział coś minister Małgorzacie Bochenek. Ta wstała podeszła do Skrzypka i powiedziała mu cicho: "Prezydent cię zabije".

Podziel się