Fot. Bogdan Borowiak PAPWrak samochodu, którym podróżował Bronisław Geremek (13.07.2008 r.)
PRZEGLĄD PRASY. Prokuratura, która bada okoliczności śmiertelnego wypadku prof. Bronisława Geremka twierdzi, że uczestnicy zdarzenia niczego nie pamiętają. Okazuje się, że jest inaczej - pisze dziennik "Polska" i przytacza wypowiedzi rannego w wypadku mężczyzny, który twierdzi, że prokuratorzy nakłonili go do zmiany zeznań.
Sebastian Sołtysiak - pasażer fiata ducato, z którym zderzył się samochód Bronisława Geremka - twierdzi, że nie stracił przytomności podczas wypadku. Pamięta, że auto profesora nagle wjechało na jego pas i uderzyło w jego samochód - pisze "Polska".
Sołtysiak w rozmowie z dziennikiem zapewnia, że opowiedział o wszystkim policji tuż po wypadku. Jednak - według relacji mężczyzny - podczas drugiego przesłuchania prokurator z Nowego Tomyśla nakłoniła go zmiany wersji wydarzeń. Zdaniem Sołtysiaka, prokurator zagroziła odpowiedzialnością za składanie fałszywych zeznań i stwierdziła, że napisze, iż to policjanci zasugerowali świadkowi poprzednią wersję przebiegu wypadku. - Przestraszyłem się. (...) i zmieniłem zeznania - powiedział w rozmowie z dziennikiem "Polska".
Sołtysiak liczy, że profesor zostanie uznany winnym wypadku. Wówczas ubezpieczyciel wypłaci rodzinie poszkodowanego odszkodowanie. Jak informuje "Polska", mężczyzna wskutek wypadku pozostaje bezrobotny. Nie mógł podjąć pracy, ze względu na konieczność rehabilitacji.