Palikot: Prezydent to nie pomazaniec boży

Janusz Palikot po środowej konferencji prasowej, na której ogłosił, że chce wynająć prezydencką wille w Klarysewie i zapłaci za to więcej niż Jarosław Kaczyński

Janusz Palikot po środowej konferencji prasowej, na której ogłosił, że chce wynająć prezydencką wille w Klarysewie i zapłaci za to więcej niż Jarosław Kaczyński (Fot. Sławomir Kamiński / AG)

- Ja oczywiście walczę z prezydentem - przyznał Janusz Palikot w rozmowie z Moniką Olejnik w TVN24. Tłumaczył, że walczy z nim ze względu na ustrój demokratyczny w Polsce. Poseł PO wyszedł ze studia z nietypowym prezentem od Moniki Olejnik - skórzanym pejczem.

Przepraszam cię, Małgosiu, że jesteś głupia - o strategii Palikota czytaj w serwisie Politbiuro.pl



- Prezydent sam o osobie myśli jak o nadczłowieku. Podobnie o swoim bracie i bardzo często obraża się za zadawanie pewnych pytań, co widać w rozmowach z dziennikarzami - mówił Palikot. Według niego Lech Kaczyński ma "XIX wieczne wyobrażenie, że prezydent to jest pomazaniec boży - trochę dawny imperator, trochę car, trochę król. I że inni są w takiej drabinie społecznej pod nim".

To tylko prezydent

Palikot stwierdził, że prezydent jest takim samym człowiekiem jak każdy inny Polak. - Został wybrany do bardzo ważnej roli, ale jest tylko prezydentem - podkreślał poseł PO. Palikot narzekał, że prezydent "ciągle traktuje ludzi w sposób przedmiotowy, instrumentalny", a dla siebie wymaga mandatu chroniącego go przed ostrą retoryką. Palikot przywołał tu nazwanie Radosława Sikorskiego agentem służb sowieckich i straszenie Moniki Olejnik, że znalazła się na jego "krótkiej liście".

"Chlebowski godzinę robił mi pranie mózgu"

Janusz Palikot nie zgodził się z tezą, że jego "wybryki" są tolerowane przez kierownictwo partii. Powiedział, że dziś miał bardzo nieprzyjemną rozmowę z przewodniczącym klubu PO Zbigniewem Chlebowskim, określił ją jako "godzinne pranie mózgu". Dodał, że nikomu tego nie życzy.

Dziś Janusz Palikot otrzymał naganę od klubu PO za swoją wypowiedź "J... PZPN", a na konferencji przepraszał za użycie wulgarnego słowa.

Pejcz uchroni przed wybrykami?

Palikot zdradził, że po swoich ostrych wypowiedziach wielokrotnie przewodniczący Chlebowski przeprowadzał z nim dyscyplinujące rozmowy.

Monika Olejnik spytała, czy Palikot przeprosi prezydenta za swoje ataki na niego. Poseł zwrócił się do Moniki Olejnik: - Przeproszę, ale tylko ze względu na panią. Dodał, że nigdy jego celem nie było obrażanie prezydenta, ale dochodzenie prawdy. Obiecał też, że już więcej nie "będzie mówił brzydkich słów".

Na zakończenie rozmowy Monika Olejnik powiedziała Palikotowi, że ma dla niego prezent i spod biurka wyciągnęła pejcz. Wyjaśniła, że dostała go od ministra Szczygły.

- Jak będzie pan chciał powiedzieć coś brzydkiego, to niech się pan najpierw... - urwała zdanie Olejnik.

Zobacz także
  • Palikot kończy atakować prezydenta. Zrobiło mu się go szkoda
  • Janusz Palikot Palikot przeprasza za wulgarne słowo na literę "j"
  • Janusz Palikot Palikot chce wynająć willę w Klarysewie
Skomentuj:
Palikot: Prezydent to nie pomazaniec boży
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje