Marszałek Bogdan Borusewicz nie zgodził się na wniosek
PiS, by utajnić głosowanie. Argumentował, że jest to niezgodne z regulaminem Senatu.
Duda: To dobra informacja - To jest niedobra informacja, że głosami senatorów PO inicjatywa pana prezydenta w sprawie referendum została odrzucona - powiedział po głosowaniu prezydencki minister Andrzej Duda, który uzasadniał wniosek L. Kaczyńskiego i potem przysłuchiwał się debacie.
Dyskusja nad wnioskiem trwała około 10 godzin, uczestniczyło w niej kilkudziesięciu senatorów, głos zabierał też wiceminister zdrowia Jakub Szulc. Borusewicz nie zgodził się, by głos zabrał były minister zdrowia i obecny poseł PiS
Zbigniew Religa, którego
Lech Kaczyński wyznaczył jako swojego reprezentanta.
PO: Pejoratywne wyrażenia Z kolei senatorowie PO argumentowali, że wyrażenia zawarte w pytaniu referendalnym "mają charakter pejoratywny", jego treść jest absurdalna i odwołuje się do emocji. Jak mówili, prezydent powinien "stanąć na wysokości zadania" i współpracować przy wprowadzaniu reformy systemu ochrony zdrowia. Jak mówiono, L. Kaczyński "próbuje zmienić politykę wewnętrzną rządu".
Uzasadniające swoją propozycję prezydent napisał m.in., że "każdy obywatel Rzeczypospolitej będzie mógł, dzięki merytorycznej debacie, jaka poprzedzi referendum, wyrobić sobie zdanie i świadomie podjąć decyzję w tej jakże istotnej".
Sondaż: 50 proc. na pytanie prezydenta mówi "nie" Polacy w referendum mówią "nie" - czytaj
Jak Polacy głosowaliby w prezydenckim referendum, gdyby do niego doszło? Na pytanie: "Czy wyraża Pani/Pan zgodę na komercjalizację placówek służby zdrowia, która umożliwi prywatyzację szpitali? większość pytanych - 50 proc. respondentów - odpowiedziała "nie". 38 proc. odpowiedziało "tak". 12 proc. przyznało, że nie ma zdania - to wyniki sondażu QS Quant Group dla portalu Gazeta.pl.