Według anonimowego źródła agencji Associated Press w ambasadzie USA w Meksyku znajdował się szpieg, przekazujący dane do narkotykowego kartelu Beltran-Leyva. Informacje dotyczyły m.in. działalności operacyjnej amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA.
Fot. Alexandre Meneghini AP
Mężczyzna zidentyfikowany przez meksykańską prokuraturę jako Luiz Ramirez Vazquez, znany także jako "Guero Camaron", jest prezentowany na konferencji prasowej. Vazquez jest domniemanym członkiem kartelu Arellano Felix z Tijuany
Według źródła agencji AP mężczyzna pracował dla Interpolu na lotnisku w mieście Meksyk, oraz w ambasadzie Stanów Zjednoczonych. Według źródła po odkryciu "kreta" trafił on do programu ochrony świadków. Nie jest jasne czy znajduje się on w rękach Amerykanów, czy Meksykanów.
Gazeta "El Universal" poinformowała w dzisiejszym wydaniu, że mężczyzna pracował w ambasadzie jako "kryminalny śledczy" i otrzymał około 30 tysięcy dolarów.
Amerykańska ambasada jeszcze nie skomentowała tych doniesień.