Analitycy: Zmiana perspektywy ratingu nie zaszkodziła złotemu

PAP, bci
2008-10-27 , aktualizacja: 27.10.2008 00:00
A A A Drukuj
Zmiana perspektywy ratingu Standard&Poor's nie zaszkodziła złotemu i obligacjom - uważają analitycy. Zamknięcie na plusie głównego indeksu warszawskiej giełdy i optymistyczny początek sesji na Wall Street rozbudziły nadzieję na korektę na rynku walutowym.
Agencja ratingowa Standard & Poor's zrewidowała w poniedziałek perspektywę ratingu zadłużenia długoterminowego Polski w walucie zagranicznej do stabilnej z pozytywnej. Agencja potwierdziła ratingi długu zagranicznego i lokalnego. Także perspektywa zadłużenia w walucie krajowej pozostaje stabilna.

To spowodowało osłabienie złotego, lecz ruch ten był nieznaczny i trwał krótko. Złoty przez większość sesji pozostawał w fazie konsolidacji.

"Na otwarciu co prawda złoty osłabł, ale nie był to dynamiczny ruch mimo dużego spadku na giełdach w Azji. Złoty słabo zareagował nawet na obniżenie perspektywy ratingu, co oznacza, że albo ta decyzja była wcześniej w cenach, albo nie była to taka informacja, która mogłaby wstrząsnąć rynkiem" - powiedział PAP Mikołaj Kusiakowski z TMS Brokers.

"W sumie mimo niezbyt dobrych informacji złoty odrabia straty, jest nadzieja na krótkoterminową korektę. Choć musiałoby się zbiec w czasie kilka czynników, m.in. giełdy musiałyby odbić. Na naszym parkiecie WIG-20 na razie lekko w górę; jeśli we wtorek na plusach zamkną się parkiety w Azji, a potem w Europie, to sprzyjałoby dynamicznej korekcie na rynku walutowym, nawet rzędu 20 groszy. To nie oznacza jednak końca trendu spadkowego dla złotego, w dalszej perspektywie euro-złoty i dolar-złoty raczej pójdą w górę" - dodał.

Nadal głównym czynnikiem decydującym o kształtowaniu notowań są sygnały z zagranicy. W centrum uwagi znów znalazły się Fed i EBC za sprawą pogłosek, że solidarnie mogą obniżyć stopy procentowe.

Prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Jean-Claude Trichet powiedział w poniedziałek, iż bank może dokonać cięcia stóp procentowych na kolejnym posiedzeniu banku, przypadającym 6 listopada.

Na rynku długu nastąpiło odreagowanie po obserwowanych w ostatnich dniach nerwowych ruchach, jednak awersja do ryzyka nie wspiera krajowych papierów.

"Na rynku niewiele się działo, sesja przebiegała przy małych obrotach. Ceny oscylowały wokół poziomów z piątkowego zamknięcia. W sumie jest to sukces biorąc pod uwagę informacje ze Standard&Poor's. Inna sprawa to fakt, że ta informacja nie miała żadnej wartości dodanej. Byłoby inaczej, gdyby została ona opublikowana miesiąc temu. Teraz to jest raczej podsumowanie wydarzeń" - powiedział PAP Marek Kaczor z PKO BP.

Według niego, obserwowana ostatnio korekta na rynku długu nie potrwa długo.

"To była jedynie korekta techniczna po gwałtownych spadkach i nie ma co liczyć na więcej. Globalny sentyment wcale się nie poprawił, awersja do ryzyka nie znikła. W dalszym ciągu ryzyko, że ceny spadną jest większe niż prawdopodobieństwo, że wzrosną. Wszystko będzie zależało od sygnałów płynących z zagranicy. Nasze lokalne dane nie mają większego znaczenia, jedyne, na co rynek będzie zwracał uwagę to prognoza październikowej inflacji MF i decyzja RPP" - powiedział Kaczor.

RPP spotyka się w dniach 28-29 października. Swoją decyzję opublikuje w środę 29 października.

"To będzie dość duży sprawdzian dla rady, czy potrafi zająć odpowiednie stanowisko i uspokoić sytuację. Ciekawe, jaki będzie wydźwięk tego posiedzenia. To jedyne wydarzenie, które lokalnie w tym tygodniu może poprawić nastrój" - powiedział Kaczor.

poniedziałek poniedziałek piątek

Podziel się