Kolumbijski parlamentarzysta uciekł z niewoli terrorystów po ośmiu latach

Były kolumbijski parlamentarzysta, który przez osiem lat był przetrzymywany w dżungli przez rebeliantów z FARC, uciekł dzięki pomocy jednego z porywaczy.
Oscar Tulio Lizcano został porwany w sierpniu 2000 roku, nieopodal miasta Riosucio. Uciekł cztery dni temu w towarzystwie jednego z porywaczy, członka Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC).

W niedzielę po południu, gdy spotkał się z dziennikarzami, był zbyt słaby żeby utrzymać się na nogach. Zaledwie kilka godzin wcześniej natrafił na wojskowy patrol, który przetransportował go w bezpieczne miejsce.

Z jego relacji wynika, że w niewoli był głodzony, zdarzyło mu się odżywiać przez tydzień wyłącznie miąższem palmy. Chorował, między innymi na malarię. Był także dręczony, partyzanci często nie pozwalali mu się odzywać całymi miesiącami. Były parlamentarzysta miał do dyspozycji tylko jedną książkę, podniszczoną kopię ''Odysei'' Homera.

Prezydent Kolumbii, Alvaro Uribe, zapowiedział, że były rebeliant znany wyłącznie jako ''Isaza'' zostanie wynagrodzony za pomoc w ucieczce Lizcano. Wraz z rodziną otrzyma także pozwolenie na przeprowadzenie się do Francji.

W rękach rebeliantów z FARC przebywa nadal około 750 zakładników. Organizacja uznaje porwania za pełnoprawną taktykę militarną. Ten rok był jednak bardzo bolesny dla partyzantów. W wyniku udanych operacji sił rządowych zginęło kilku z najważniejszych dowódców FARC. W lipcu bieżącego roku, oddział specjalny podstępem uwolnił najcenniejszą zakładniczkę organizacji, byłą kandydatkę na prezydenta Kolumbii Ingrid Betancourt.