Będzie kolejny spór? Prezydent wybiera się na następny szczyt

rik, PAP
24.10.2008 , aktualizacja: 24.10.2008 20:18
A A A Drukuj
Myślę, że byłoby najlepiej, gdybym pojechał na listopadowy szczyt UE razem z premierem Donaldem Tuskiem - powiedział prezydent Lech Kaczyński na konferencji prasowej w Ostrołęce.
Lech Kaczyński
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Lech Kaczyński
Francuskie przewodnictwo UE poinformowało w czwartek, że 7 listopada odbędzie się w Brukseli nadzwyczajny szczyt przywódców państw i rządów Unii Europejskiej poświęcony kryzysowi finansowemu.

- Oczywiście ja zdaję sobie sprawę, że obecność ministra finansów na niektórych fragmentach tego posiedzenia jest niezbędna i wyciągam z tego wnioski, tak samo jak wyciągałem poprzednim razem w Brukseli - mówił prezydent.Ale - jak zaznaczył - myśli, że do takich rzeczy, które "są po prostu niesłychane w kulturze europejskiej" jak to, że prezydent RP musiał być na poprzednim szczycie UE w Brukseli "nie tylko bez najbliższych współpracowników, ale nawet bez tłumacza", ponownie nie dojdzie.

- Ja poćwiczyłem swój angielski i bardzo się z tego cieszę, ale nawet moich tłumaczy tam (wówczas) nie wpuszczono - mówił prezydent, nawiązując do sytuacji, jaka miała miejsce podczas październikowego szczytu UE. W ocenie Lecha Kaczyńskiego było to zachowanie "poniżej standardów europejskich o 15 pięter".

- Za poprzedniego rządu coś takiego by się zdarzyć nie mogło, nawet gdyby Lech Wałęsa był prezydentem - zaznaczył L. Kaczyński.

Przed październikowym szczytem UE w Brukseli doszło do ostrego sporu między prezydentem a premierem o skład polskiej delegacji. Po kilkudniowym konflikcie na posiedzeniu Rady Europejskiej byli zarówno prezydent, jak i premier, ale Lech Kaczyński poleciał do Brukseli wyczarterowanym samolotem, bo kancelaria premiera nie zgodziła się, by skorzystał z samolotu rządowego.

Prezydent uczestniczył w części obrad szczytu, mimo że nie znalazł się w składzie delegacji, który rząd zgłosił do Brukseli. Natomiast do budynku, gdzie spotykali się przywódcy państw i rządów UE nie mogli wejść ministrowie z Kancelarii Prezydenta - jej szef Piotr Kownacki, a także Michał Kamiński i Mariusz Handzlik. Lech Kaczyński spotykał się z nimi poza budynkiem Rady Europejskiej.

Chodzi o uhonorowanie

Prezydent Kaczyński powiedział też, że odwiedzając Ostrołękę pragnie uhonorować tych, którzy walczyli tam z komunizmem po 1945 roku. Prezydent odwiedza dziś Ostrołękę w ramach objazdu po polskich miastach, co jest elementem obchodów 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Jak powiedział, jego wizyta jest związana przede wszystkim z odsłonięciem pomnika II konspiracji, czyli tej z lat 1945-1947/49 i jeszcze późniejszej.

Jak mówił, chodzi o uhonorowanie tych, "którzy walczyli po 1945 roku w beznadziejnej sytuacji, ale dawali świadectwo i dawali je przez wiele lat, że system komunistyczny jest Polsce narzucony (...), że cel, dla którego Polacy podjęli tak twardą walkę w II wojnie światowej, nie został zrealizowany". - On został zrealizowany dopiero w 1989 roku - dodał prezydent.

Podziel się