Czy JanuszW. przywłaszczał sobie łapówki? »Zdzisław Kręcina jest jednym z czterech kandydatów na nowego prezesa PZPN. Pomimo postawionych mu w środę przez wrocławską prokuraturę zarzutów, nadal chce startować w wyborach. - Nie mam powodu do używania pierwszej litery nazwiska, bo nie jestem przestępcą - mówi - Czuję się niewinny. O tym decyduje sąd, a nie prokuratura. Jestem spokojny i w wyborach wystartuję.
Jakie ma szanse na zwycięstwo? - Na razie każdy z kandydatów ma równe szanse. Ponieważ jest nas czterech, to po 25 procent.
O zarzutach, jakie usłyszał, rozmawiać jednak nie chce. - Nie mogę powiedzieć nic ponad to, że postawiono mi zarzuty z art. 300 § 2 kodeksu karnego. Nie mogę się wypowiadać. Powiem tylko, że grozi mi kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.
Kręcina jest w bardzo trudnej sytuacji, ale zachowuje spokój. Ze spokojem stwierdza. - Takie sytuacje mnie wzmacniają. Jestem przyzwyczajony do pracy w stresie, bo w PZPN nie ma martwych okresów. Im większy nawał pracy, presja, tym bardziej jestem zmobilizowany. Teraz jest tak samo. A pracownicy zachowują się normalnie, jak każdego innego dnia. I to też pomaga. Poza tym przez 24 godziny na dobę obserwują mnie paparazzi z jakiegoś tabloidu. Już się do nich przyzwyczaiłem, wiem, w których krzakach siedzą.
Zdzisławowi K. grozi 5 lat więzienia, ale dalej chce być prezesem PZPN »Wybierz Sportowe Przeżycie 2008!