DomBank bez franków - pani Hanna bez domu

23.10.2008 10:22
Franki szwajcarskie

Franki szwajcarskie (Fot. Stock Photo)

Pani Hanna sprzedała mieszkanie panu Jakubowi, który nie miał dość gotówki i zdecydował się na kredyt we frankach szwajcarskich w DomBanku. Podpisał umowę i akt notarialny, został właścicielem mieszkania. Ale bank nie przelał pieniędzy na konto pani Hanny w ciągu przepisowych siedmiu dni roboczych. Skutek: pani Hanna nie ma gdzie mieszkać i nie ma pieniędzy na zakup nowego mieszkania. - Jestem osobą bezdomną - skarży się. A bank wciąż nie podaje terminu wypłaty. - Zależy on od indywidualnych ustaleń - mówi rzeczniczka.
Wszystko przez kryzys. - Na rynku brakuje franka szwajcarskiego - mówią ekonomiści. Sprawa dotyczy głównie banków zajmujących się tylko kredytami hipotecznymi, bo takie nie mają depozytów. Kłopoty mogą spotkać też te instytucje, które mają tylko polski kapitał, bo w ich przypadku pożyczka od zagranicznej spółki-matki nie wchodzi w grę.

Klienci - ofiary banków

Banki mimo wszystko podpisują umowy na kredyty w CHF, a ofiarami ich polityki są klienci. Do Radia TOK FM zadzwoniła słuchaczka, pani Hanna, która sprzedała mieszkanie panu Jakubowi. Pan Jakub nie miał wystarczającej ilości gotówki, musiał wziąć kredyt. Zdecydował się na DomBank. Podpisał umowę i akt notarialny, na podstawie którego został właścicielem mieszkania. Problem pojawił się, gdy w ciągu przepisowych siedmiu dni roboczych bank nie przelał pieniędzy.

- Znalazłam się w fatalnej sytuacji, nie mam mieszkania, nie mam gdzie się wyprowadzić, jestem właściwie osobą bezdomną - żali się pani Hanna, której zostały zaledwie dwa dni na to, by przekazać gotówkę właścicielowi nowego domu.

- Miałam się przeprowadzić, była zamówiona firma transportowa, na dzisiaj miałam w tamtym domu zamówionych hydraulików i wszystko runęło. W tej chwili wszystkie te transakcje są powiązane. Nikt nie sprzedaje mieszkania, żeby te pieniądze leżały w tapczanie. I co? Mam pójść mieszkać na dworzec centralny, bo bank się nie wywiązał? - pyta zrozpaczona kobieta.

Obie strony dzwoniły, słały maile, monity, prośby i nic. W końcu, po wizycie w banku, udało się uzyskać informację - jeśli pan Jakub chce szybko dostać pieniądze, to zamiast kredytu we franku szwajcarskim powinien się zdecydować na złotówki.

- Z uwagi, żeby wyjść z tej sytuacji prawdopodobnie wezmę ten kredyt w złotówkach, ale stracę na tym sporo pieniędzy - mówi Radiu TOK FM pan Jakub. I ma rację. Mimo że frank kosztuje już ponad 2,5 złotego to wciąż rata kredytu w tej walucie jest niższa niż rata kredytu złotówkowego.

- Przy kredycie na 100 tysięcy złotych miesięcznie to będzie około 600 złotych. A kredyt w złotych na 100 tysięcy na 30 lat to rata w okolicach 720 złotych, więc widać, że jeszcze tutaj jest jakiś zapas i tak naprawdę zrównanie tych rat nastąpi, gdy kurs franka szwajcarskiego przekroczy granicę 3 złotych - wylicza Mateusz Ostrowski z Open Finance.

Co zrobić w takiej sytuacji?

Ludzie postawieni pod ścianą, z brakiem pieniędzy z jednej strony, a podpisaną umową na zakup mieszkania z drugiej, którym grozi komornik, albo utrata zadatku, mogą się na taką, nawet niekorzystną propozycję zgodzić.

- Przy tej okazji warto ostro negocjować z bankiem marżę - radzi Paweł Majtkowski z Expandera - Jak sądzę bankowi będzie zależało, żebyśmy z takiej oferty skorzystali, więc jest to okazja do tego, żeby bardzo mocno zbić marżę kredytu i do tego zachęcam - dodaje.

A co jeśli ktoś nie zdecyduje się na takie rozwiązanie, a bank nadal nie wypłaci pieniędzy? Wtedy można wstąpić na drogę urzędową.

- Jeżeli są złamane prawa nieprofesjonalnych uczestników rynku poprzez to, że do czegoś są zmuszani, a z umowy to nie wynika i dla nich byłoby to dodatkowym kosztem, albo dodatkowym ryzykiem, oczywiście mogą dochodzić swoich praw - zapewnia przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Stanisław Kluza. Można też bank pozwać do sądu i domagać się zwrotu utraconego zadatku. Czasami wystarczy tylko groźba, by bank jednak zdecydował się nam pieniądze przelać.

- Zadatek to kwota zazwyczaj bardzo wysoka, więc wydaje się, że to powinno przymusić bank, do tego, żeby z umowy się wywiązać i kredyt w takiej walucie, w jakiej umowa została zawarta wypłacić - ocenia Paweł Majtkowski

Inną, szybszą opcją może być zwrócenie się do Arbitra Bankowego przy Związku Banków Polskich. Tam sprawy są załatwiane nawet w ciągu kilku tygodni. Jednak w każdym z tych przypadków potrzeba czasu, a przy transakcji sprzedaży i kupna mieszkania często liczą się godziny.

Co najgorsze - jak ustaliło Radio Tok FM, DomBank, który ma kłopoty z wypłacaniem franków szwajcarskich, cały czas podpisuje ze swoimi klientami umowy na kredyty w tej walucie.

DomBank

- Wypłacamy kredyty we frankach, ale ponieważ szwajcarska waluta staje się coraz droższa - proponujemy klientom zmianę kredytów na złotówki - tłumaczy przedstawicielka banku w rozmowie z radiem TOK FM.

- Jeżeli klient nie zgodzi się na taką zmianę, kredyt będzie wypłacany we frankach - rzecznik Dom Banku Anna Szepka. Jednak dodaje: - Termin wypłaty będzie zależał od indywidualnych ustaleń, każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie. Co oznacza to w praktyce i kiedy klienci otrzymają pieniądze? Tego rzecznik nie precyzuje.

Zobacz także
  • Nadchodzi polskie euro - jak będzie wyglądać?
  • Domeny.pl bezprawnie straszą rejestrem dłużników?
  • Banki - będzie trudniej o kredyt
Skomentuj:
DomBank bez franków - pani Hanna bez domu
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje