Borowski proponuje Kaczyńskiemu i Tuskowi projekt porozumienia

mm, mt, PAP, Gazeta.pl
21.10.2008 , aktualizacja: 21.10.2008 13:19
A A A Drukuj
Marek Borowski Fot. Jacek Łagowski / AG Marek Borowski
Szef koła SdPl-Nowa Lewica Marek Borowski zaproponował prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i premierowi Donaldowi Tuskowi projekt porozumienia, które uregulowałoby zasady ich wzajemnej współpracy. Jednak jeśli obie strony nie będą chciały się porozumieć, nawet podpisanie umowy przedstawionej przez Borowskiego nie rozwiąże problemu.

Prezydent vs premier na szczycie -raport specjalny





List do premiera i prezydenta

Borowski na konferencji prasowej w Sejmie przedstawił list otwarty do premiera i prezydenta. Ma on związek z zeszłotygodniowymi wydarzeniami na szczycie Unii Europejskiej w Brukseli, kiedy to prezydent, wbrew woli rządu, uczestniczył w spotkaniu szefów państw i rządów UE. Premier z kolei odmówił prezydentowi prawa podróży na szczyt rządowym samolotem.

Jak napisał w liście do prezydenta i premiera Borowski, "szkodliwe" spory między nimi mogą wyeliminować tylko oni sami. - Warunkiem jest tylko dobra wola i poczucie odpowiedzialności za bieg polskich spraw w kraju i za granicą - a wierzę, że w swojej działalności zarówno pan prezydent, jak i pan premier tymi właśnie zasadami się kierują - zaznaczył szef koła SdPl.

Borowski skrytykował przy tym pomysł opracowania ustawy kompetencyjnej, która uregulowałaby podział obowiązków między głową państwa a szefem rządu. - To będzie oznaczało, że po pierwsze w ten konflikt wciągany jest cały Sejm i mamy tutaj kolejną awanturę polityczną na sali sejmowej, przykrywającą inne ważne sprawy. Po drugie między premierem a prezydentem dochodzi do zdarzeń, których się nie da uregulować żadną ustawą - ocenił szef koła SdPl-Nowa Lewica.

Prezydent i premier podpiszą umowę?

Borowski zaproponował Donaldowi Tuskowi i Lechowi Kaczyńskiemu projekt umowy, która miałaby pomóc uniknąć sporów między nimi w przyszłości. Polityk SdPl postuluje w niej m.in., by w przypadku posiedzeń Rady Europejskiej to rząd ustalał skład polskiej delegacji, a przewodził jej premier.

Jednak punkt 13. umowy budzi wątpliwości. "(...) Prezes Rady Ministrów deklaruje, że w każdym uzasadnionym tematyką obrad przypadku zarekomenduje Radzie Ministrów zaproszenie Prezydenta do udziału w posiedzeniu Rady" - brzmi fragment umowy. Jaka tematyka obrad będzie "uzasadniała" udział prezydenta w szczycie? Nie wiadomo. Jeśli więc premier uzna, że "tematyka obrad" danego szczytu nie wymaga obecności prezydenta, a ten będzie innego zdania, umowa nie uchroni nas to od powtórki wydarzeń z ostatniego szczytu UE.

Trybunał rozjemczy?

Zdaniem Borowskiego prezydent i premier powinni powołać 5-osobowy "trybunał rozjemczy", który tworzyłoby po dwóch prawników każdej ze stron oraz jedna osoba wskazana przez Trybunał Konstytucyjny bądź Rady Wydziałów Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego lub Jagiellońskiego. Ciało to miałoby rozstrzygać ewentualne spory między głową państwa i szefem rządu.

Donald Tusk i Lech Kaczyński mieliby ponadto - według projektu szefa koła SdPl - dopilnować, by ich współpracownicy powstrzymali się od wypowiedzi naruszających godność prezydenta czy premiera. Borowski przypomniał, że często właśnie takie wypowiedzi prowokowały późniejsze konflikty między premierem a prezydentem.

Podziel się