Premier szybciej zarezerwował samolot. O 23 minuty...

rik
20.10.2008 , aktualizacja: 20.10.2008 21:30
A A A Drukuj
Lech Kaczyński poleciał do Brukseli wyczarterowanym samolotem Fot. Krzysztof Miller / AG Lech Kaczyński poleciał do Brukseli wyczarterowanym samolotem
Już dwa tygodnie przed szczytem w Brukseli trwał wyścig o zarezerwowanie rządowego samolotu. "Dziennik" dotarł do dokumentów, z których wynika, że szybsza o 23 minuty (!) była kancelaria premiera.

Prezydent ujawnia samolotową korespondencję Czytaj



Nie wiadomo jednak, dlaczego obie kancelarie niemal dokładnie w tym samym momencie 3 października starły się o rezerwację. Tego dnia o 9.45 z departamentu spraw zagranicznych kancelarii premiera przychodzi faks z prośbą o zarezerwowanie samolotu do Brukseli na 15 i 16 października. Po 23 minutach przychodzi faks z Pałacu Prezydenckiego.

Według Pałacu, który pierwszy ujawnił korespondencję, data 3 października na faksie od prezydenta to dowód, że w sporze o samolot rację miała głowa państwa. Bo jeszcze w sobotę wicepremier Schetyna przekonywał, że żadnej korespondencji nie było. 13 października nadchodzi kolejne pismo od Kaczyńskiego, w którym jego urzędnicy podają godziny, w jakich chce lecieć prezydent.

Dokładnie dzień później szef pułku lotniczego prosi obie strony o rozwiązanie problemu, bo samolot jest tylko jeden. Jeszcze tego samego dnia ten sam wojskowy informuje, że zgodnie z decyzją Kancelarii Premiera samolot ma zostać w Brukseli i być do stałej dyspozycji premiera. Załącza pismo od szefa Kancelarii Premiera Tomasza Arabskiego, który pisze, że maszyna jest w Brukseli stale potrzebna. 15 października prezydent prosi o udostępnienie mu dwóch samolotów JAK 40. Uważają wniosek prezydenta za bezzasadny, bo polska delegacja poleciała już na szczyt.

Podziel się