W sobotniej "Gazecie Wyborczej" i innych dziennikach ukazała się relacja z zajścia, do którego miało dojść po środowym nagraniu "Kropki nad i", gdzie gościem był
Lech Kaczyński. Prezydent miał grozić dziennikarce, że ją "wykończy", że znalazła się na jego "krótkiej liście" i że "jeszcze pożałuje". Podobno też zwracał się do niej "stokrotka". Olejnik ze
studia wyszła zapłakana, a
TVN napisał skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Lech Kaczyński powiedział w Lublinie, że rozmowa między nim, a Olejnik była emocjonalna, ale "niektóre sformułowania nie padły". - W polskiej kulturze wierzy się bardziej kobiecie - skwitował sprawę Lech Kaczyński.
- Ze swojej strony sprawę uznaję za zamkniętą, mam nadzieję, że pani redaktor również - zakończył swoją wypowiedź prezydent.
Lech Kaczyński gości dziś w Lublinie na inauguracji 91. roku akademickiego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Na konferencji prasowej odpowiadał na pytania dziennikarzy. Przyznał, że
nie podjął jeszcze decyzji, czy wystartuje w wyborach prezydenckich za dwa lata. Jego objazd po Polsce związany jest wyłącznie z 90. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku.