"Wielce szanowny pani Ministrze, z największą radością pragnę poinformować Pana o doskonałych wynikach dotyczących spółki, nad którą sprawuje Pan nadzór właścicielski, a którą mam przyjemność zarządzać. Otóż według rankingu "Przeglądu Gospodarczego" za 2007 r.
Telewizja Polska S.A. jest dziesiątą, najbardziej dochodową jednoosobową spółką Skarbu Państwa." - pisze w liście otwartym prezes Urbański.
Prezes pisze jeszcze, że spośród 300 spółek 217 zakończyło rok na plusie i chwali się, że wynik jego firmy jest szczególnie imponujący, bo do jej zadań nie należy generowanie zysku.
"Dzielę się z Panem tak dobrą wiadomością, gdyż czytając negatywne komunikaty Ministerstwa na temat Telewizji Polskiej S.A. mam wrażenie, że podlegli Pani urzędnicy albo wprowadzają Pana w błąd, albo ukrywają przed Panem tak dobre wiadomości na temat
TVP S.A." - czytamy dalej.
Ogłoszenie jest płatne. Jak na razie nie udało nam się ustalić, czy list dotarł droga tradycyjna do Ministerstwa Skarbu.
Od kilku miesięcy trwa mała wojna między ministrem Aleksandrem Gradem i prezesem Urbańskim. Minister finansów, któremu podlega Telewizja Polska, ma wiele zastrzeżeń co do funkcjonowania firmy. Narzekał też wielokrotnie na kłopoty z uzyskiwaniem dokumentacji o działaniu spółki.
Minister skarbu pod koniec września zarzucił prezesowi TVP Andrzejowi Urbańskiemu nieprawidłowości przy tworzeniu rezerw budżetowych w 2007 roku. Chodzi o kwotę ponad 100 mln zł. Zdaniem kontrolerów, którzy na polecenie ministra przeprowadzili audyt w TVP, rezerwy były tworzone niezgodnie z ustawą o rachunkowości.
- W imię wojny z rządem PO-
PSL zarząd TVP próbował manipulować wynikiem finansowym spółki, by zaniżyć zyski - mówił "Gazecie Wuyborczej"
Aleksander Grad. - Chodziło o to, żeby pokazać, w jak kiepskiej sytuacji finansowej jest TVP, co nie było prawdą. Winię za tę sytuację głównie Andrzeja Urbańskiego, bo to on ma największy wpływ na to, co dzieje się w spółce. Tak upolitycznionego prezesa publiczna
telewizja jeszcze nie miała - dodał Grad.
Minister Grad skierował do prokuratury doniesienie w tej sprawie. Audyt, który posłużył za podstawę doniesienia, był już drugim, jaki w ostatnich miesiącach minister polecił przeprowadzić w TVP. Wyniki kontroli miały być znane 22 sierpnia. Jak twierdzi resort skarbu, TVP kilkakrotnie przesuwała termin. Zmieniła też audytora z firmy doradczej Ernst & Young, która przeprowadziła pierwszą - niepochlebną dla TVP - kontrolę, na firmę Finans-Servis Zespół Doradców Finansowo-Księgowych sp. z o.o. Ale i tym razem - jak twierdzi Ministerstwo Skarbu - kontrolerzy uznali, że rezerwy miały służyć zaniżaniu wyników spółki.