Kownacki: Lech Kaczyński będzie się ubiegał o reelekcję

rik, us
17.10.2008 , aktualizacja: 19.10.2008 10:24
A A A Drukuj
Piotr Kownacki szef Kancelarii Prezydenta powiedział w TVN24, że Lech Kaczyński będzie się ubiegał o reelekcję.. - Prezydent na pewno zyska i na pewno wygra, jeżeli ludzie go poznają, jaki naprawdę jest Lech Kaczyński - mówił Kownacki. Wybory prezydenckie odbędą się pod koniec 2010 roku. Jednoznaczna deklaracja ze strony obozu prezydenta padła po raz pierwszy.
Piotr Kownacki
Fot. Tomasz Wawer / AG
Piotr Kownacki
- Jestem pewny, że Lech Kaczyński będzie także prezydentem podczas II kadencji - stwierdził Kownacki . Przyznał, że pytał prezydenta, czy ten będzie ubiegał się o reelekcję. - Potwiedził, że chce stanąć w te szranki i chce się ubiegać o reelekcję - podkreślił Kownacki.

Przyznał także, że obawia się, iż pozostały do wyborów czas może być zdominowany przez ostrą walkę o prezydenturę.

"Wniosek może zostać przez TK odrzucony"

Przydencki urzędnik odniósł się też do faktu, że Donald Tusk podpisał dziś wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między nim a prezydentem

- Wydaje mi się, że ten wniosek może zostać przez Trybunał Konstytucyjny odrzucony, uznany za niezasadny - powiedział Kownacki.

Kownacki jest też przekonany, że racje w tym sporze ma prezydent i jeśli już trybunał zająłby się tą sprawa, to wygrałby właśnie Kaczyński.

"Zapłacimy LOT-owi, ale podatnicy na tym nie stracą"

Minister powiedział, że również jemu towarzyszy uczucie zażenowania, że jest to spór zbędny oraz zastępczy. Według niego może i nic by się nie stało, gdyby prezydenta nie było na szczycie, ale nie może się tez zgodzić z tym, by to premier przyznawał sobie prawo bycia zwierzchnikiem prezydenta. - Gdyby prezydent nie pojechał, to wymyślono by inny spór, bo taka jest strategia premiera, by atakować prezydenta - powiedział Kownacki. Zapewnił też, że za wyczarterowany samolot zapłaci kancelaria prezydenta. - Jesteśmy solidną firmą, zapłacimy LOT-owi, ale będę chciał, aby podatnicy przez to nie ucierpieli. Zapłaci ta osoba, która podjęła taka decyzję - powiedział. Ta osobą miałby być Tomasz Arabski z kancelarii premiera, którego podania do sądu nie wyklucza Kownacki.

Czeka nas "neverending story"

Jarosław Gowin nie jest zaskoczony deklaracją o chęci kandydowania Lecha Kaczyńskiego w następnych wyborach prezydenckich. - Nie ma tu nic zaskakującego. Choćby patrząc na determinację, z jaką pan prezydent zabiegał o to, żeby pojawić się na szczycie w Brukseli, można było dojść do wniosku, że (...) jest to element nieustającej kampanii przedwyborczej poprzedzającej następne wybory prezydenckie.

Wacław Martyniuk z SLD uważa, że teraz dwa obozy - jeden prezydencki, drugi rządowy - będą ze sobą otwarcie konkurować z myślą o wyborach prezydenckich w 2010 r. - W szranki stanie jeden, który się określił - prezydent Kaczyński i drugi, o którym wszyscy wiedzą, że będzie startował - Donald Tusk - mówił Martyniuk. - Będziemy mieli tzw. neverending story - dodał.

Według Pawła Kowala (poseł PiS) zaskakujące jest jedynie to, że tego typu deklaracja pada na dwa lata przed wyborami. Jak dodał, kandydatura Lecha Kaczyńskiego jest oczywista i nikogo nie zaskoczyła.

W podobnym tonie wypowiadał się Jarosław Kalinowski (PSL) który stwierdził, że deklaracja Piotra Kownackiego jest mało istotna. - I tak wszyscy wiedzieliśmy, że Lech Kaczyński będzie się ubiegał reelekcję - powiedział.

Artysta z kopyta - zobacz konia, który postanowił zostać malarzem Kliknij, by obejrzeć pokaz slajdów

Podziel się