Kryzys. Szkoła przetrwania

Bank wycofał się z promesy kredytowej, a kredytu na nowych zasadach nie dostanę. A mam już umowę przedwstępną i wpłaciłam zadatek. Jeśli za dwa tygodnie nie sfinalizuję transakcji, pieniądze mi przepadną. Czy mogę liczyć na odszkodowanie od banku?

Niestety, banki powołują się w takiej sytuacji na regulamin, który umożliwia im zmianę decyzji kredytowej w sytuacji, gdy wzrośnie ryzyko jego udzielania.

Szymon Sędek, prawnik i doradca rynku nieruchomości, twierdzi mimo to, że niedoszli kredytobiorcy nie są bez szans w starciu z bankiem o odszkodowanie. - Bank zazwyczaj jednostronnie narzuca regulamin lub ogólne warunki, klient nie ma możliwości ich negocjowania - wyjaśnia Sędek. Jego zdaniem powinno się więc uznać zapisy, którymi posłużył się bank, za niedozwolone klauzule umowne.

- Oświadczenie banku zawarte w promesie można moim zdaniem uznać za jego zobowiązanie do udzielenia kredytu na warunkach już zdefiniowanych. Przyjęte zobowiązanie musi być honorowane.

A jeśli bank nie zechce zrekompensować straty? - Niezbędne będzie dochodzenie roszczeń przed sądem. Niewykluczone, że potrzebne będzie i skierowanie sprawy do sądu ochrony konkurencji i konsumenta, aby podważyć zapisy w regulaminach czy ogólnych warunkach, jak i wystąpienie do sądu powszechnego - mówi Sędek. Zaznacza, że w sądzie trzeba udowodnić poniesioną szkodę, np. utratę zadatku.

Czy można się przed taką stratą uchronić? Okazuje się, że jest na to sposób. Sędek radzi przywołać w umowie przedwstępnej art. 394 § 3 kodeksu cywilnego, który mówi, że jeżeli niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności, to zadatek powinien być zwrócony. Problem jedynie w tym, aby na taki zapis w umowie zgodzili się obaj kontrahenci.