- W czwartek do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście wpłynęło zawiadomienie od dwóch obywateli w tej sprawie - poinformowała rzeczniczka warszawskiej prokuratury okręgowej Katarzyna Szeska. Dodała, że według autorów zawiadomienia premier Donald Tusk mógł dopuścić się przestępstwa przekroczenia uprawnień nie włączając prezydenta w skład delegacji Polski.
Szeska powiedziała, że zawiadomienie wpłynęło faksem, wobec czego zwrócono się do autorów o jego oryginał. Po jego wpłynięciu zostanie wszczęte postępowanie sprawdzające, które zakończy się albo wszczęciem formalnego śledztwa albo jego odmową.
Rostowski zadowolony - Bardzo się cieszę że dwóch obywateli zdecydowało się złożyć doniesienie do prokuratury. Będzie to sposób pośredni, aby dokładnie sprawdzić, jaka jest sytuacja prawna w tej kluczowej kwestii - skomentował tę informację minister finansów Jacek Rostowski na konferencji po posiedzeniu rządu.
Dodał, że jest to kwestia ważna "z punktu widzenia normalnego funkcjonowania państwa i możliwości rządu prowadzenia nie tylko polityki zagranicznej, ale także 40 procent polityki wewnętrznej; mniej więcej tyle polityki wewnętrznej wymaga działania na forum Unii Europejskiej".
Rostowski powiedział, że chodzi o aktywność na forum UE w sprawach, "gdzie współdecydujemy o sprawach wewnętrznych, takich jak decyzje dotyczące reguł fitosanitarnych, czy obniżonych stawek VAT". - Kwestia, czy rząd reprezentuje Polskę w Radzie Europy, jest absolutnie centralna dla porządku konstytucyjnego. Dla mnie jest ewidentne, że rząd ma te uprawnienia, jest jedyną instytucją - konstytucja w tym względzie jest absolutnie niedwuznaczna - że rząd prowadzi politykę wewnętrzną - dodał.
Trzy lata za przekroczenie uprawnień Za przekroczenie uprawnień funkcjonariusza publicznego i działanie tym samym na szkodę interesu publicznego grozi do 3 lat więzienia.
Prezydent
Lech Kaczyński poleciał na szczyt UE do Brukseli wyczarterowanym samolotem, bo kancelaria premiera nie zgodziła się, aby skorzystał z samolotu rządowego. Zdaniem Donalda Tuska, prezydenta nie było w składzie polskiej delegacji, a na szczyt leciał on prywatnie. Prezydent mówi, że to on decyduje, że jest w delegacji. Kancelaria premiera chce by spór kompetencyjny w całej sprawie rozstrzygnął Trybunał Konstytucyjny.
Artysta z kopyta - zobacz konia, który postanowił zostać malarzem