Banki mogą transferować zyski za granicę

ms
2008-10-17 , aktualizacja: 17.10.2008 00:00
A A A Drukuj
Choć Komisja Nadzoru Finansowego kontroluje sytuację, banki mają możliwości transferu środków do zagrożonych upadkiem zagranicznych firm-matek. Niektóre formy pomocy bardzo trudno monitorować i wykryć - pisze ?Gazeta Prawna?.
"GP" zauważa, że najprostszym i zgodnym z prawem sposobem transferu zysku z polskiego sektora bankowego za granicę jest wypłata dywidendy. Kapitał zagraniczny w zeszłym roku nie drenował jednak polskich banków. Z rekordowych w ubiegłym roku zysków w wysokości 11,6 mld zł polskie banki wypłaciły 4,5 mld zł dywidendy. Rekordowo dużo - aż 2,5 mld zł - wypłacił Pekao, ale bank tłumaczy, że część zysku wypracował przejmowany BPH. Gazeta podkreśla jednak, że sytuacja z dywidendą wypłacaną w przyszłym roku może być inna. Zdaniem gazety tegoroczny zysk sektora bankowego niemal na pewno nie będzie rekordowy, ale zagraniczne banki, mając jednak bardzo duże problemy finansowe, będą pewnie chciały nieco poprawić swoją sytuację, domagając się wyższej wypłaty z zysku.

Jakie są inne sposoby wsparcia firmy - matki? Ryszrd Petru tłumaczy, że polski bank może założyć lokatę w banku-matce. Nie jest to transfer zysków, ale zasilenie w gotówkę firmę-matkę.

Taką pomoc KNF może jednak łatwo monitorować. Komisja już zażądała od banków przekazywania raportów o wszystkich operacjach między polskim bankiem, a jego zagranicznym właścicielem.

Są jednak sposoby pomocy trudniejsze do monitorowania. Polski bank może zrobić depozyt w obcym banku a dopiero ten w banku, który jest właścicielem polskiej firmy.

- Są takie możliwości i konia z rzędem temu, kto w KNF znajdzie specjalistę, który będzie w stanie prześledzić te transakcje. W wypadku takich operacji nadzór jest niemal ślepy - powiedział "GP" Marcin Piątkowski z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa im. R. Łazarskiego.

Jeśli firma-matka zbankrutuje, wówczas polską spółkę czekają kłopoty finansowe. "GP" pisze jednak, że kwoty, jakimi polskie banki mogą ewentualnie zasilić firmy-matki są kroplą w morzu potrzeb, dlatego opisane przez gazetę sytuacje nie są zbyt częste.



Podziel się