Awantura na szczycie, a prąd i tak zdrożeje

dżek, IAR, PAP
16.10.2008 , aktualizacja: 16.10.2008 20:37
A A A Drukuj
Donald Tusk podczas konferencji prasowej podsumowującej szczyt w Brukseli. Donald Tusk podczas konferencji prasowej podsumowującej szczyt w Brukseli.
Jednym z najważniejszych punktów rozmów na szczycie UE były negocjacje ws. pakietu klimatyczno-energetycznego. Wiążące decyzje w tej sprawie będą podjęte dopiero w grudniu, ale już dzisiaj wiadomo, że ceny prądu skoczą w górę.
Pakiet klimatyczno-energetyczny ma pozwolić UE na redukcję emisji CO2 o nawet 30 proc. do 2020 r. w porównaniu z rokiem 1990. Polska i siedem innych wschodnioeuropejskich państw UE podniosły larum, że planowane przez Unię ograniczenia emisji dwutlenku węgla spowodują wzrost cen energii i negatywnie wpłyną na wzrost gospodarczy.

Nasze na wierzchu, ale...

W czwartek Rada Europejska zdecydowała, że wiążące decyzje podejmie w grudniu. - Polska jest zadowolona. Premier Donald Tusk wynegocjował, że decyzja ostateczna ws. jego przyjęcia zapadnie jednomyślnie, a nie większością kwalifikowaną. To znaczy, że wzięte zostaną pod uwagę interesy wszystkich państw członkowskich - powiedział Mikołaj Dowgielewicz, szef UKIE.

Nicolas Sarkozy, ogłosił w czwartek na zakończeniu szczytu w Brukseli, że przywódcy jednogłośnie potwierdzili cele i kalendarz przyjmowania pakietu klimatyczno- energetycznego.

- Premier Donald Tusk powiedział w czwartek w Brukseli, że jeśli inne kraje UE będą próbowały narzucić "za trudny" dla Polski pakiet energetyczno-klimatyczny, "to znaczy, że go nie będzie". - Wykłócając się o pakiet energetyczno-klimatyczny do zniesienia dla Polski, ratujemy go w skali świata - uważa Tusk.

Jak mówił szef rządu, jeśli będzie przeprowadzona próba narzucenia pakietu, który jest "za trudny" dla Polski "to znaczy, że go nigdy nie będzie". - Jeśli my nie będziemy go w stanie zaakceptować, to co powie sto krajów dużo biedniejszych od Polsk" - pytał Tusk.

Polska uważa, że pakiet w zaproponowanym przez KE kształcie zbyt faworyzuje najbogatsze państwa UE. Oczekuje, że przynajmniej część uprawnień biedniejsze kraje, takie jak Polska, dostaną za darmo. Proponuje system bezpłatnych uprawnień dla zakładów stosujących najbardziej przyjazne środowisku technologie.

Polskiej delegacji w negocjacjach nad pakietem klimatyczno-energetycznym chodziło przede wszystkim o to, by Rada Europejska uznała specyficzną sytuację naszej energetyki - mówił towarzyszący premierowi w Brukseli Mikołaj Dowgielewicz. Jak przypomniał, Polska aż 96 procent energii czerpie z węgla. Szef UKIE podkreślił, że w Polsce jest niewykonalne zaprzestanie produkcji energii z węgla, tak by radykalnie i w krótkim czasie zmniejszyć emisję CO2.

Plan dłuuuugoletnii

Na początku grudnia w Poznaniu odbędzie się 14 konferencja stron konwencji klimatycznej ONZ. Celem światowych działań jest ograniczenie wzrostu temperatury na świecie do 2050 r. do maksymalnie 2 stopni Celsjusza w porównaniu z okresem sprzed zmian przemysłowych - przypomniał szef polskiego resortu środowiska. Ocenia się, że już obecnie wzrost światowej temperatury wynosi ok. 0,7-0,75 stopnia C. - podał.

Za ocieplenie klimatu w znacznym stopniu odpowiadają gazy cieplarniane - m.in. dwutlenek węgla - uwalniane do atmosfery w wyniku działań człowieka.

W grudniu więc rozpocznie się proces negocjacyjny, który ma doprowadzić do podpisania przez wszystkie państwa w 2009 r. w Kopenhadze zobowiązań dotyczących działań na rzecz ochrony klimatu. Będą one kontynuacją obecnych zobowiązań, obowiązujących do 2012 r. i zapisanych w protokole z Kioto.

- Ceny energii elektrycznej będą wzrastać niezależnie od tego czy pakiet zostanie przyjęty czy nie - mówi reporterce TOK FM Magdalena Zowsik z Greenpeace. - Jeżeli chodzi o wzrost cen energii w związku z przyjęciem pakietu, jest całkowitą przesadą i wyolbrzymianiem, mówienie o tym, że to może być 100 lub 300 procent. My znamy ekspertyzę zleconą przez WWF, która mówi, że w Polsce te ceny mogą wzrosnąć najwyżej o 28 procent dla konsumentów. Jest to oczywiście suma znaczna, ale musimy też się pogodzić z tym, że za przeciwdziałanie zmianom klimatu będziemy płacić wszyscy. Lepiej zapłacić teraz mniej niż dużo więcej później.



Mój prąd podrożeje?

Wyższe rachunki za prąd, którymi nas straszono, to poważny problem dla dużych zakładów, ale może też dotknąć zwykłych odbiorców. Bezpośrednio i pośrednio. Najpierw dostaniemy wyższe rachunki za prąd. Podrożeją też produkty i usługi. O ile? Politycy rzucają: 90 proc., 100 proc., 110 proc...



Specjaliści są ostrożniejsi w tych szacunkach. Ceny prądu wzrosną na pewno, tylko nie wiemy kiedy i o ile.

- Dziś konieczne są znaczące wydatki na modernizację i rozbudowę elektrowni, zwiększenie mocy wytwórczych i dostosowanie ich do wymogów Unii Europejskiej (limity CO2). Branża Energetyczna otrzymała za mało limitów CO2. Pozostają dwa scenariusze. Albo będzie trzeba w którymś momencie ograniczyć produkcję energii elektrycznej, albo dokupić uprawnienia. Niestety ten drugi czynnik wiąże się z dużymi nakładami finansowymi. Myślę, że ten czynnik będzie miał wpływ na wzrost cen hurtowych, a co za tym idzie, i na ceny końcowe dla odbiorców - mówi Paweł Oboda, rzecznik Enea S.A, jednego z wiodących dostawców energii w zachodniej Polsce.

Podobnego zdania jest Tomasz Chmal z Instytutu Sobieskiego: - Trudno w tej chwili powiedzieć, ile będzie wynosiła cena energii elektrycznej dla odbiorców końcowych, bo trudno oszacować jaka będzie wartość pozwolenia na emisję dwutlenku węgla w 2013 roku. Jeżeli cena pozwolenia na emisję wzrośnie, to w ślad za tym cena energii również pójdzie w górę. Jeżeli cena pozwolenia na emisję utrzyma się na stosunkowo niskim poziomie, albo spadnie, to cena energii również nie wzrośnie albo nawet będzie spadać - mówi w TOK FM i wyjaśnia, że za pozwolenia na emisję finalnie będą musieli zapłacić klienci.

Podziel się