D.Tusk: Po szczycie odetchnęliśmy z ulgą
Premier cieszył się, że "mimo tego zamieszania kompetycyjnego udało się uzyskać satysfakcjonujące rozwiązania". - Możliwe było to tylko dlatego, że prezentowaliśmy jednolite rządowe stanowisko. Będę chciał po powrocie do kraju przekonać wszystkich, włącznie z panem prezydentem, abyśmy znaleźli, mam nadzieję z pomocą Trybunału Konstytucyjnego, jednoznaczną wykładnię, tak aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości - powiedział Tusk.
Tusk: Zaryzykowałem swoją reputację Według premiera kluczową sprawą jest, aby Polska reprezentował jednolite stanowisko.
- Nie kto, kiedy, czym poleci. Nie kto, kiedy, na jakim krześle siedzi. Nie kto, kiedy zabiera głos, tylko żeby był to jednolity głos reprezentujący polskie stanowisko. To jest kluczowa rzecz i dlatego będzie to wymagało rozstrzygnięć interpretacyjnych konstytucji, być może ustawy, która będzie precyzowała rolę premiera i ministra spraw zagranicznych jeśli chodzi o Radę Europejską, ale będę chciał to przeprowadzić w porozumieniu i współprac z siłami i panem prezydentem, bo tego wymaga polski interes - oznajmił Tusk.
- Jeśli czuliście się państwo trochę zdegustowani, to bardzo przepraszam za te okoliczności, ale przyjechaliśmy tu wywalczyć piekielnie ważną sprawę dla Polski. Dlatego zaryzykowałem też swoją reputację, ale wiedziałem, że ten projekt doprowadzić do końca i stąd może nie wszystko wyglądało ładnie. Postaram się, aby w przyszłości było i skutecznie i ładnie - zakończył premier.
Prezydent wraca ze szczytu lotem czarterowym Prezydent
Lech Kaczyński wraca dziś po południu z dwudniowego szczytu UE w Brukseli wyczarterowanym samolotem Boeing 737. Także czarterem prezydent przybył wczoraj na spotkanie przywódców państw i rządów UE.
Delegacja rządowa na czele z premierem Donaldem Tuskiem wróci do Polski samolotem rządowym. Samoloty prezydenta i premiera stały na belgijskim lotnisku w odległości 100 metrów.
We wtorek Kancelaria Prezydenta otrzymała pismo od szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Arabskiego informujące, że Lech Kaczyński nie będzie mógł skorzystać z samolotu rządowego, bo ten pozostaje do dyspozycji premiera i delegacji rządowej przebywającej już w Brukseli. Według Arabskiego, rząd nie udzielił prezydentowi rządowego samolotu, ponieważ jest to prywatna podróż L.Kaczyńskiego.
Według Kancelarii Prezydenta, kancelaria premiera odmówiła także użyczenia L.Kaczyńskiemu dwóch samolotów JAK-40.
Głowa państwa na szczycie- zobacz zdjęcia: 