Rosyjskie media o konflikcie między Kaczyńskim i Tuskiem

alx, PAP
16.10.2008 , aktualizacja: 16.10.2008 12:34
A A A Drukuj
Praktycznie wszystkie moskiewskie dzienniki informują dziś o konflikcie między prezydentem Lechem Kaczyńskim i premierem Donaldem Tuskiem.
Donald Tusk i Lech Kaczyński z fińskim ministrem spraw zagranicznych Alexanderem Stubbem podczas drugiego dnia szczytu
Fot. Yves Logghe AP
Donald Tusk i Lech Kaczyński z fińskim ministrem spraw zagranicznych Alexanderem Stubbem podczas drugiego dnia szczytu
Komsomolskaja Prawda - wydanie internetowe
Fot. kp.ru
Komsomolskaja Prawda - wydanie internetowe
Rossijskaja Gazieta - wydanie internetowe
Fot. rg.ru
Rossijskaja Gazieta - wydanie internetowe
- Premier Polski nie chce widzieć prezydenta na szczycie Unii Europejskiej - akcentuje rządowa "Rossijskaja Gazieta". - Donald Tusk zabronił Lechowi Kaczyńskiemu lecieć do Brukseli - podkreśla "Komsomolskaja Prawda", a dziennik "Wriemia Nowostiej" wybija: "Polski prezydent dogonił premiera w Brukseli".

"Izwiestija" i "Komsomolskaja Prawda" porównują spór przywódców Polski do konfliktu między liderami Ukrainy - Polski ''incydent samolotowy'' przypomina niedawne wydarzenia na Ukrainie, gdzie udająca się do Moskwy premier Julia Tymoszenko została bez rządowego Iła-62. Okazało się, że maszyna jest pilnie potrzebna szefowi państwa Wiktorowi Juszczence. Tymoszenko jednak doleciała do stolicy Rosji - wyczarterowanym samolotem - piszą "Izwiestija".

Dziennik zauważa, że "dla zdumionych urzędników w Europie polska ''złota wolność'' w ciężkich czasach światowego kryzysu finansowego jest niezrozumiała".

"Komsomolskaja Prawda" ocenia natomiast, że "publiczne pranie brudów staje się modnym nurtem politycznym w Europie" - Jego prekursorami kilka tygodni temu stali się Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko. W środę do ukraińskich przyjaciół dołączyli polscy - również prezydent i premier - odnotowuje prokremlowski tabloid.

- Ci dorośli ludzie powtórzyli sytuację, jednak z odwrotnym finałem - samolot dostał się szefowi rządu Donaldowi Tuskowi - informuje "Komsomolskaja Prawda".

Rozstrzygnięcia brak

"Wriemia Nowostiej" przekazuje z kolei, że "spór między premierem Donaldem Tuskiem i prezydentem Lechem Kaczyńskim o to, kto ma być przewodniczącym delegacji na szczycie UE, nie znalazł rozstrzygnięcia w Warszawie i przeniósł się do Brukseli".

Gazeta pisze, że "choć głównym tematem szczytu stał się kryzys finansowy, polski prezydent za najważniejszy problem uznał sytuację w Gruzji". "Wriemia Nowostiej" dodaje, że Lech Kaczyński "obiecał podzielenie się z uczestnikami szczytu jakimiś informacjami z Tbilisi, które przekazali mu doradcy gruzińskiego prezydenta Micheila Saakaszwilego".

Natomiast "Rossijskaja Gazieta" podaje, że "pragnienie prezydenta uczestniczenia w tym szczycie tłumaczy się tym, iż w Brukseli - oprócz dyskusji na najważniejsze tematy - określony zostanie skład Rady Mędrców UE" - Kandydatem do rady z ramienia Polski jest były prezydent Lech Wałęsa. Właśnie temu zamierza przeszkodzić Kaczyński, który od dawna jest na noże z legendarnym przywódcą ''Solidarności'' - wyjaśnia dziennik.

Z kolei "Kommiersant" informuje, iż "doradca pana Tuska kąśliwie powiedział, że jeśli prezydent chce pojechać do Brukseli, to powinien uczynić to za pośrednictwem biura podróży" - Lech Kaczyński faktycznie skorzystał z tej rady. Dotarł do belgijskiej stolicy, płacąc 40 tys. euro za czarterowy rejs - pisze gazeta.

O konflikcie prezydenta Kaczyńskiego i premiera Tuska szeroko informowały także trzy federalne stacje telewizyjne - Kanał Pierwszy, Rossija i NTV.

Podziel się