Spór prezydent - premier w Trybunale?
Pomysł przygotowania wniosku pojawił się w chwili, kiedy prezydent
Lech Kaczyński zapowiedział że wybiera się na szczyt w Brukseli. Zdaniem Grzegorza Schetyny sędziowie Trybunału skupią się na tym co najważniejsze - czyli na przeanalizowaniu przepisów konstytucji dotyczących kompetencji prezydenta i rządu. - Ktoś z boku na to spojrzy, oceni przepisy a nie wzajemne relacje polityków - podkreślał wicepremier i szef
MSWiA. Ocena TK ma rozwiać wątpliwości, ale żeby uniknąć w przyszłości sporów między najważniejszymi osobami w państwie potrzebne jest "doprecyzowanie konstytucji" - mówił Schetyna w
radiu TOK FM.
Myślałem, że będzie gorzej - Nie ma tragedii, że prezydent uczestniczył w szczycie. Myślałem, że będzie gorzej - przyznał wicepremier. Schetyna nie ma wątpliwości, kto odniósł zwycięstwo. - Strona rządowa zdecydowanie wygrała, mówi o tym opinia publiczna. Wygraliśmy
o tyle, że pokazaliśmy, że podczas następnych szczytów Polskę reprezentować będzie premier i ministrowie - tłumaczył wicepremier.
"Chcieć to sobie możesz" Prezydenccy urzędnicy nie kryją oburzenia słowami, jakie wczoraj do Lecha Kaczyńskiego miał skierować premier Tusk. Okazuje się, że członkowie delegacji rządowej zupełnie inaczej relacjonują rozmowy między prezydentem i premierem. Czy padło więc zdanie "chcieć to sobie możesz"? Schetyna przyznaje, że sprawę trzeba wyjaśnić. - Tu są inne relacje, że tak powiem stuprocentowo inne, czy to zostało powiedziane czy nie - mówił wicepremier. Z wyjaśnieniem sprawy zdaniem Grzegorza Schetyny trzeba poczekać do powrotu z Brukseli delegacji rządowej.