Prezydent kontra premier w Brukseli - relacja z pierwszego dnia szczytu
Głównym celem szczytu jest przyjęcie spójnej i skoordynowanej odpowiedzi na kryzys finansowy, z nadzieją na dalsze uspokojenie rynków.
Tuż przed jego rozpoczęciem premier Donald Tusk spotkał się z premierami ośmiu nowych krajów członkowskich, by budować wspólny front w sprawie zmian w pakiecie klimatyczno-energetycznym. W spotkaniu uczestniczyli szefowie rządów Polski, Węgier, Słowacji, Czech, Litwy, Łotwy, Estonii, Bułgarii i Rumunii. Kraje te w kontekście kryzysu finansowego stawiają pytania o społeczne i gospodarcze koszty wdrażania pakietu, którego celem jest redukcja unijnych emisji CO2 o 20 proc. do 2020 roku.
Włochy zawetują razem z nami? Premier Włoch Silvio Berlusconi zapowiedział, że Włochy też są gotowe zawetować pakiet klimatyczno-energetyczny.
- Zapowiedziałem, że naszą intencją jest zawetowanie. Polska jest razem z nami" - powiedział Berlusconi na konferencji prasowej na marginesie pierwszego dnia szczytu UE w Brukseli. Tłumaczył, że włoskie firmy "nie są absolutnie w stanie znieść kosztów" unijnych regulacji, które przewidują redukcję emisji CO2.
Odwrócić decyzje z wiosny 2007 r. Po przyjeździe do Brukseli premier Donald Tusk tłumaczył, że to spotkanie "kluczowe" z punktu widzenia polskich postulatów na środowo- czwartkowy szczyt. Zapowiedział współpracę dziewięciu krajów, by już na tym spotkaniu zapewnić, że pakiet klimatyczno-energetyczny nie będzie nadmiernym obciążeniem dla ich gospodarek. Chodzi o odpowiednie zapisy we wnioskach końcowych ze szczytu, które zagwarantują, że w dalszych pracach nad pakietem uwzględniona będzie specyfika polskiej gospodarki opartej na węglu.
W deklaracji szefowie rządów wzywają, by "UE powstrzymała się od przyjmowania rozwiązań, które nie uwzględniają różnic w potencjałach gospodarczych państw członkowskich". Nie podpisał się pod nią premier Czech Mirek Topolanek, ponieważ jego kraj obejmuje 1 stycznia półroczne przewodnictwo w UE.
Sikorski mówiąc o pakiecie klimatyczno-energetycznym tłumaczył, że "gramy o to, aby odwrócić decyzje z wiosny 2007 roku, które naraziłyby naszą gospodarkę na olbrzymie straty". Dopytywany wyjaśnił, że chodzi o weto do wniosków końcowych szczytu, w których miałaby być określona "data przyjęcia ostatecznych technicznych rozwiązań".
Dla francuskiego przewodnictwa w UE aktualny kryzys na rynkach finansowych, który z
USA dotarł do Europy, jest głównym tematem szczytu. Celem jest przyjęcie spójnej i skoordynowanej odpowiedzi na kryzys finansowy, z nadzieją na dalsze uspokojenie rynków.
Oczekuje się, że przywódcy 27 państw UE potwierdzą decyzje niedzielnego szczytu unijnych członków strefy euro, w oczekiwaniu, że silne unijne stanowisko jeszcze bardziej przywróci zaufanie banków, a zwłaszcza konsumentów. Polska w pełni popiera przyjęcie takiego stanowiska.
Sarkozy: Kryzys nie może być przeszkodą dla pakietu klimatycznego Obecny kryzys finansowy nie może stać się przeszkodą dla przyjęcia przez Unię Europejską ambitnego pakietu klimatyczno-energetycznego - powiedział w środę na zakończenie pierwszego dnia obrad szczytu UE w Brukseli prezydent Francji Nicolas Sarkozy.
- Nie chowajmy się za kryzysem. Ocieplenie klimatu występuje, czy jest kryzys, czy go nie ma - powiedział Sarkozy. Zaznaczył, że porozumienie w sprawie klimatu ma nastąpić za francuskiego przewodnictwa w UE, czyli do końca roku. - Ustalony kalendarz to nie jest coś, z czego można zrezygnować. Krótki czas pomaga w znalezieniu dobrego kompromisu" - ocenił francuski prezydent.