Spór prezydent - premier w Trybunale? "Nie mamy takiego wniosku"

ga Mikołaj Tocki, TOK FM PAP IAR
15.10.2008 , aktualizacja: 15.10.2008 18:03
A A A Drukuj
Lech Kaczyński na spotkanie do Brukseli poleciał wyczarterowanym samolotem, ponieważ Donald Tusk nie włączył prezydenta w skład delegacji z Polski Fot. Wojciech Olkuśnik / AG Lech Kaczyński na spotkanie do Brukseli poleciał wyczarterowanym samolotem, ponieważ Donald Tusk nie włączył prezydenta w skład delegacji z Polski
Według premiera, spór kompetencyjny z prezydentem powinien rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny. Sprawdziliśmy. Wniosek w tej sprawie nawet nie został złożony. Jeśli nie Trybunał to co dalej ze sporem?
Lech Kaczyński w wyczarterowanym samolocie
Fot. Wojciech Olkuonik / AG
Lech Kaczyński w wyczarterowanym samolocie
Szef MSZ w chwilę po opuszczeniu sali obrad. Radosław Sikorski wyszedł, by ustąpić miejsca prezydentowi
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Szef MSZ w chwilę po opuszczeniu sali obrad. Radosław Sikorski wyszedł, by ustąpić miejsca prezydentowi
Na lotnisku w Brukseli
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Na lotnisku w Brukseli
Gdy w Brukseli prezydent i premier walczą o krzesła i akredytacje na unijny szczyt, w kraju politycy zastanawiają się czym zakończy się ta bezprecedensowa kłótnia. - Trzeba rozstrzygnąć spór kompetencyjny między premierem i prezydentem - mówią politycy koalicji i zapowiadają zmiany w prawie.

Jak wybrnąć z pata w kierowaniu polską polityką zagraniczną?

Której delegacji ma przewodzić premier, prowadzący w myśl Konstytucji polską polityką zagraniczną, a której prezydent, czyli - "najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej"? Co zrobić, by uniknąć gorszących sytuacji wynikających z - jak mówią politycy - niejednoznacznych zapisów w Konstytucji?

Na razie politycy koalicji mają trzy pomysły: Trybunał Konstytucyjny, ustawa kompetencyjna, precyzująca prawa prezydenta i premiera oraz ustawa o ministrze spraw zagranicznych. Co z tych pomysłów wynika?

Co z wnioskiem do Trybunału?

- Dopóki nie będzie werdyktu odpowiedniego ciała - Trybunał Konstytucyjny wydaje się chyba, mam nadzieję - odpowiednim do rozstrzygnięcia tego sporu - to ja muszę podejmować decyzje, które umożliwią mi prowadzenie pracy - mówił wczoraj, po przylocie do Brukseli Donald Tusk. O takim trybie rozstrzygnięcia sporu mówił też minister spraw zagranicznych.

Sprawdziliśmy. Okazało się, że zapowiadanego przez szefa rządu wniosku nie ma. - Taki wniosek do nas nie wpłynął - poinformowało biuro prasowe Trybunału.

Pytaliśmy w Kancelarii Premiera, czy i ewentualnie kiedy taki wniosek zostanie złożony. Na razie czekamy na odpowiedź.

Pomysł marszałka Sejmu - bez szans

Gdy wynajmowany przez prezydenta samolot kołował na Okęciu, z inicjatywą rozstrzygnięcia sporu wystąpił marszałek Sejmu.

Bronisław Komorowski (PO) zlecił prawnikom sejmowym "zbadanie możliwości" przygotowania ustawy o ministrze spraw zagranicznych, która doprecyzowałaby konstytucyjne zapisy o polityce zagranicznej:



Komorowski podkreślił, że ma własne doświadczenia z podobnym do obecnego konfliktem między prezydentem a premierem, który dotyczył zwierzchnictwa prezydenta nad siłami zbrojnymi.

Według marszałka wtedy wprowadzenie ustawy o ministrze obrony narodowej pomogło doprecyzować zapisy konstytucji i uniemożliwiło -jak powiedział - "swobodne hasania po konstytucji". Jak dodał, ustawa potwierdziła konstytucyjną zasadę, że prezydent swoje zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi może sprawować poprzez cywilnego ministra obrony.

Co z poparciem SLD?

Jednak taka ustawa musiałaby przejść normalną ścieżkę legislacyjną, czyli w pewnym momencie trafiłaby na biurko prezydenta. A Lech Kaczyński najprawdopodobniej nie zrezygnuje z roli "najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej". By odrzucić prezydenckie weto, koalicja potrzebuje głosów SLD. A szef Sojuszu problemu prawnego nie widzi i mówi, że PiS i PO trzeba od władzy odsunąć, a na obecny spór "lekarstwem jest lewica":



Kwaśniewski: Trzeba ustawy kompetencyjnej

Aleksander Kwaśniewski, twórca Konstytucji z 1997 roku mówi radiu TOK FM, że Ustawa Zasadnicza precyzuje, że i rząd i prezydent muszą współpracować w sprawie polityki zagranicznej. Jednak nie czynią tego, bo oba obozy polityczne mają różne cele polityczne.

Zdaniem byłego prezydenta sprawę mogłaby rozwiązać ustawa kompetencyjna, która stałaby się "linią demarkacyjną" między obecnym prezydentem a premierem. Taka ustawa powinna powstać jak najszybciej, przed kolejnym szczytem Unii Europejskiej

Podziel się