Konstytucjonalista o sporze Tusk - Kaczyński: Są granice śmieszności

ga
15.10.2008 , aktualizacja: 15.10.2008 15:03
A A A Drukuj
- Są granice śmieszności - tak konstytucjonalista, profesor Piotr Winczorek, ocenia spór o kompetencje, samolot i akredytacje między premierem a prezydentem. Jednak prof. Winczorek nie ma wątpliwości: - To Rada Ministrów prowadzi politykę zagraniczną - mówi portalowi Gazeta.pl
Prof. Piotr Winczorek
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Prof. Piotr Winczorek
- W Konstytucji jest wyraźny zapis, że to Rada Ministrów prowadzi politykę zagraniczną, a prezydent w tej kwestii musi z rządem współdziałać - tłumaczy prof. Winczorek. - To na prezydencie ciąży obowiązek współdziałania - podkreśla konstytucjonalista.

Profesor Winczorek mówi, że Lech Kaczyński może oczywiście brać udział w międzynarodowych spotkaniach typu unijny szczyt, ale musi mieć zgodę rządu.

Dodaje, że w Ustawie Zasadniczej nie ma zapisu, że to do prezydenta należy prowadzenie polityki zagranicznej Polski. Zapis Konstytucji, na który powołuje się prezydent, że jest "najwyższym przedstawicielem RP", radzi jego prawnikom przeczytać "jeszcze raz". Podkreśla, że nie ma on nic wspólnego z prowadzeniem, niezależnie od rządu, własnej polityki zagranicznej.

Oceniając obecny "spór kompetencyjny" profesor Winczorek mówi ostro - Są granice śmieszności -

Doprecyzować kto przed kim siada?

Zdaniem Konstytucjonalisty, niewiele zmieniłaby, proponowana przez polityków koalicji "ustawa kompetencyjna", mająca precyzować uprawnienia prezydenta i premiera: - Czy doprecyzowanie ma polegać na tym, kto przed kim przemawia, czy siada na fotelu? - zastanawiał się konstytucjonalista. Tłumaczy, że proponowane zmiany w prawie (nowa ustawa kompetencyjna, czy ustawa o szefie MSZ) nie rozwiążą obecnych problemów, bo są one natury politycznej a nie prawnej. - Każdy zręczny prawnik znajdzie dziurę w każdej ustawie - mówi portalowi Gazeta.pl profesor Winczorek.

A może Trybunał Konstytucyjny?

A co z Trybunałem Konstytucyjnym? Najpierw musiałby on ocenić, czy jest właściwym organem do rozstrzygnięcia tego sporu. - Nie umiem ocenić, czy Trybunał zająłby się tą sprawą i jaki wydałby wyrok - przyznaje Piotr Winczorek.

Podziel się