Gorący pierwszy dzień w Brukseli: Polska w roli głównej

15.10.2008 11:28
Donald Tusk i Lech Kaczyński - razem na szczycie w Brukseli, 15 października

Donald Tusk i Lech Kaczyński - razem na szczycie w Brukseli, 15 października (Fot. REUTERS YVES HERMAN)

Pierwszy dzień Rady Europejskiej, który miał zdominować problem pakietu klimatycznego stał pod znakiem niesnasek w polskiej delegacji. Politycy i dziennikarze z innych krajów dziwili się zamieszaniu wokół polskiej reprezentacji rządowo-prezydenckiej. Przeczytaj relację na żywo i przeżyj jeszcze raz emocje związane ze szczytem w Brukseli.

Spór prezydenta z premierem - raport specjalny



23.25 Premier Donald Tusk ocenił po pierwszym dniu szczytu UE, że zapowiedź prezydenta Lecha Kaczyńskiego dotycząca wspólnych udziałów w kolejnych spotkaniach na szczycie jest groźna z punktu widzenia interesu Polski. - Zapowiedź prezydenta jest groźna z punktu widzenia interesu Polski - powiedział Tusk dziennikarzom. Dodał, że jeśli nie uda się rozstrzygnąć sporu kompetencyjnego, wówczas, "w ostateczności" trzeba będzie zmienić konstytucję.

<b>23.20</b> Radosław Sikorski odniósł się do dwóch rewelacji ministra Kownackiego - Przepustki dla ministerialnych ministrów nie istniały, ani mnie, ani ministra Rostowskiego nikt z sali nie wyprowadzał ]. Widzieli Państwo - mówił dziennikarzom.

23.18 - Konflikt i kontrowersje związane z polską delegacja nie pomaga mi w pracy - powiedział premier Donald Tusk. - Inne kraje starają się wykorzystać tę niekomfortową dla nas sytuację. Mogliśmy ugrać trochę więcej - dodał.

23.12 Premier Tusk nie chce komentować obecności prezydenta i jego świty. Skupił się na pakiecie klimatycznym. Jest zadowolony z ostrożnego punktu widzenia dziewięciu krajów na propozycję Polski. - Ja tu nie przyjechałem na randkę, czeka nas tu ciężka robota. Dla mnie kluczowe jest to, co udało się wypracować, a nie "romantyczna scenografia", która pewnie Państwa bardziej interesuje - mówił dziennikarzom.

23.06 Lech Kaczyński zaprzeczył, żeby sytuacja na szczycie w Brukseli jest zawstydzająca. Opowiadał anegdoty, że Nicolas Sarkozy żartował, że jeśli Polacy się ze sobą zgadzają i mówią jednym głosem, to cała Europa też musi.

23.04 Prezydent jest zadowolony z wizyty w Brukseli. Po kolacji nie miał w planach rozmowy z dziennikarzami. Ale wychodząc z budynku rzucił tylko, że jest zadowolony z wizyty w Brukseli i negocjowanego przez rząd pakietu klimatycznego. Twierdził, że współpraca z premierem Tuskiem układała się "świetnie". - Inną sprawą są stosunki między dwoma Polakami, a inną współpraca prezydenta z premierem - powiedział dziennikarzom Lech Kaczyński.

21.40 Piotr Kownacki z Kancelarii Prezydenta powiedział w programie Bogdana Rymanowskiego, że ministrowie Sikorski i Rostowski zostali "wyproszeni z sali". Potem nie reagował na dodatkowe pytania dziennikarza i nie chciał powiedzieć, kto miał ich wyprosić. Wcześniej minister Radosław Sikorski mówił, że opuścili salę obrad kiedy pojawił się w niej prezydent Kaczyński, bo są dżentelmenami.

Przeczytaj cały dialog: polecamy!

21.30 Prezydent Lech Kaczyński ma nadzieję wrócić z Brukseli jednym samolotem z premierem Donaldem Tuskiem. Pytany przez dziennikarzy wieczorem w siedzibie Rady Europejskiej, czy wrócą z premierem razem odparł: "Mam nadzieję, że tak".

21.22 Kolacja trwa. - Prezydent i premier wspólnie siedzą przy stole - poinformowały źródła dyplomatyczne. Francuskie przewodnictwo w UE poprosiło specjalnego szefa kuchni z Paryża, by opracował wykwintne menu dla przywódców, m.in. zupę z karczochów z czarnymi truflami, grillowanego okonia w słodkich ziołach i czekoladowy deser.

21.07 Przed kolacją przywódcy pozowali do tradycyjnego zdjęcia. Prezydent i premier przyszli razem, stając na miejscu przewidzianym pierwotnie tylko dla premiera. Było to złamanie protokołu dyplomatycznego, zgodnie z którym prezydent, jako głowa państwa, ma prawo do miejsca tuż przy gospodarzu spotkania, czyli francuskim prezydencie Nicolasie Sarkozym. Zgodnie z przekazanym fotoreporterom grafikiem poprawionym po przybyciu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na szczyt, miał on stać po lewej stronie Sarkozy'ego, zaś premier Tusk, w tylnym rzędzie po prawej stronie.

21.05 Prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk usiedli razem do kolacji na szczycie UE w Brukseli. Wcześniej obaj pozowali do zdjęcia wszystkich uczestników spotkania.

20.25 Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki poinformował dziennikarzy, że on oraz inni przedstawiciele prezydenta - sekretarz i podsekretarz stanu Michał Kamiński oraz Mariusz Handzlik - zostali pozbawieni przepustek do budynku, gdzie odbywa się szczyt UE.

- Przepustki, które czekały na nas, zostały w czasie, kiedy jechaliśmy z lotniska - na żądanie naszego premiera -wstrzymane. Kolejne zostały wydane, tym razem pan minister (spraw zagranicznych Radosław) Sikorski je zablokował -powiedział Kownacki podczas briefingu zorganizowanego na dworze - poza budynkiem, gdzie odbywa się szczyt.

Dopytywany wyjaśnił, że przepustki zostały "fizycznie zabrane" z punktu odbioru.

<b>20.23</b> Prezydent jest "zadowolony" z twardego stanowiska rządu ws. pakietu klimatycznego ]. Choć nie podoba mu się jego polityka zagraniczna.

20.22 - Wzrost cen energii i pakiet klimatyczny nie mają ze sobą nic wspólnego - utrzymuje prezydent i zarzuca Olejnik "reprezentowanie określonych interesów". Kiedy dziennikarka zaprzecza, prezydent się śmieje.

20.18 Lech Kaczyński podpisze Traktat Lizboński, jeśli wcześniej ratyfikuje go wcześniej Irlandia.

20.15 Prezydent i premier pójdą razem na kolację. Nie towarzysko - takie spotkania określane są jako "robocze". Prezydent zaprzecza, że na takich spotkaniach jest tylko jedno miejsce dla przedstawiciela każdej z delegacji.

20.13 Kaczyński twierdzi, że jest jeśli telewizja TVN jest proprezydencka, to on jest "wysokim blondynem".

<b>20.02</b> Lech Kaczyński w programie "Kropka nad i" nadawanym z Brukseli potwierdził, że premier Tusk powiedział do niego "Prosić to sobie możesz". - Mam nadzieję, że wyjedziemy z premierem Tuskiem pogodzeni - powiedział prezydent. Średnio raz na minutę uspokajał prowadzącą program Monikę Olejnik, która wchodziła mu w słowo. - Proszę pozwolić mi wytłumaczyć. I się uśmiechał cały czas.

19.47 - Oni są bezmyślni - komentuje postawę rządu Aleksander Kwaśniewski, dodając, że europejscy liderzy przecież dobrze przyjęli Lecha Kaczyńskiego na szczycie. Prezydent ma rację mówiąc, że może tam być - dodaje podkreślając jednak, że ustawa kompetencyjna powinna jasno rozwiewać wątpliwości w takich sprawach i nie byłoby problemu. Kwaśniewski zwraca też uwagę na to, co większość komentatorów skwapliwie przemilcza: otoczenia polityczne zarówno prezydenta (kancelaria, Piotr Kownacki), jak i premiera (Sławomir Nowak) jątrzą: - Tych ludzi trzeba wymienić - Kwaśniewski może to powiedzieć głośno i bez obaw, w przeciwieństwie do polityków PO i PiS-u.

- UE jest domeną rządu i to premier wyznacza delegację. Jednak w niektórych sprawach powinien wziąć pod uwagę zdanie prezydenta. Premier i prezydent są zobowiązani do współpracy - podsumowuje b. prezydent.

19.37 Wygląda na to, że prezydent kolacji też "nie odpuści": PAP podała właśnie, że Kancelaria Prezydenta podjęła już decyzję w tej sprawie za Donalda Tuska. Piotr Kownacki zapowiedział, że w kolacji wezmą udział w imieniu Polski zarówno prezydent, jak i premier. Powiedział też, że "ohydnym kłamstwem" jest rozpowszechniane - jak mówił - przez Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego twierdzenie, że w kolacji może wziąć udział tylko jeden przedstawiciel danego kraju.

Kownacki zalecił też rządowi, jak powinien on wypełniać swoje obowiązki: - Na tym polega właśnie współpraca między prezydentem a Radą Ministrów, że w sprawach strategicznych wypracowywane powinno być wspólne stanowisko - powiedział.

Pytany, na których częściach sesji prezydent będzie obecny, odparł: - Myślę, że prezydent będzie takie decyzje podejmował na bieżąco, tak że nie mogę powiedzieć, że od godziny takiej do takiej, czy na punkcie takim bądź takim będzie określony skład na sali. Sądzę, że nikt tego nie wie. W zależności od przebiegu obrad będą takie decyzje podejmowane. Minister podkreślił, że prezydent chce uczestniczyć w częściach poświęconych Traktatowi Lizbońskiemu i polityce zagranicznej. Ta pierwsza - z udziałem Kaczyńskiego - już się zakończyła.

Kownacki potwierdzi też słowa Kamińskiego o odpowiedzi Tuska.

19.15 Sławomir Nowak zaprzeczy w TVN24, jakoby premier mógł niegrzecznie odpowiedzieć prezydentowi i powiedział, że sam nic takiego nie słyszał.

18.39 - Czy Pan się nie czuje zakłopotany własnym zachowaniem? Cytuje Pan osobiste rozmowy, podając szczegóły, których nie powinien Pan podawać - mówi Jacek Żakowski. Kamiński z właściwym sobie samozadowoleniem odpowiada, że nie ma sobie nic do zarzucenia: - Spokojnie mówię o tym, co działo się na sali. Pan należy do tego nurtu kultury politycznej, który trochę megalomańsko podchodzi do kultury naszego języka - w odpowiedzi na swoją merytoryczną uwagę Żakowski dowiaduje się, że należy do "nurtu", z którym nie ma co w tej sprawie rozmawiać. Na koniec Kamiński w czysto spindoktorskim stylu uspokaja wszystkich, który mogliby mieć wątpliwości ws. wizerunku prezydenta: - Prezydent był miły, sympatyczny, ze wszystkimi się witał.

18.35 Informacje z kuluarów szczytu ujawnia w TVN24 Michał Kamiński: podobno prezydent wychodząc z sali przed dyskusją ws. finansów powiedział do premiera, że prosi go, by dać mu znać, gdy znów omawiane będą tematy polityczne. - Prosić to ty sobie możesz - miał odpowiedzieć Donald Tusk. Podkreślamy: wszystko to wersja Michała Kamińskiego.

18.30 Nowak odnosi się też do meritum: pakiet klimatyczny jest nie do przyjęcia dla Polski i kilku innych państw Europy Środkowej. O tym stanowisku powiadomiono inne państwa Unii, w tym Wielką Brytanię. Nowak twierdzi jednak, że uda się osiągnąć kompromis. Gazeta.pl otrzymała też wersję roboczą stanowiska Bułgarii, Estonii, Litwy, Łotwy, Polski, Rumunii, Słowacji i Węgier, które potwierdza, że staramy się, by pakiet nie wszedł w życie: "Jest szczególnie istotne, aby Unia powstrzymała się od przyjmowania rozwiązań, które nie uwzględniają różnić w potencjałach gospodarczych państw członkowskich, tym bardziej, iż ogromna większość redukcji emisji gazów cieplarnianych państw UE-27 została osiągnięta przez mniej zamożne państwa członkowskie, co zostało okupione wysokimi kosztami społecznymi i gospodarczymi. Ten fakt powinien zostać uznany" - czytamy w stanowisku.

18.20 Rosyjski korespondent podobno mało przejmował się tym, co mówił Berlusconi o Rosji na szczycie, szeroko komentował natomiast spór polski, m.in. to, że nasz prezydent musiał wynająć specjalny samolot na szczyt - podaje TVN24. Rosyjscy widzowie mogą czuć się ws. szczytu doinformowani.

17.50 RMF FM podaje, że prezydent "nie odpuści" pamiątkowego zdjęcia, choć "na liście osób, które mają być uwiecznione na tradycyjnym zdjęciu, jest tylko Donald Tusk".

17.35 Dlaczego minister Kamiński tak szybko opuścił teren obrad? Na szczyt wpuszczono tylko prezydenta z ochroniarzem. Ministrowie i cała delegacja Lech Kaczyńskiego nie weszli do budynku - dowiaduje się ze źródeł dyplomatycznych portal Gazeta.pl.

17.28 Lech Kaczyński opuścił salę. Do premiera dołączył minister Rostowski - zaczyna się sesja robocza ws. kryzysu finansowego - podają źródła dyplomatyczne.

16.49 W telewizji widzimy nieco żenujące zdjęcia sprzed rozpoczęcia obrad. Tusk rozmawiający z innymi politykami, Kaczyński - tradycyjnie już - poszukujący miejsca. Prezydent od tyłu poklepuje zajętego rozmową premiera. Po chwili siada. - Prezydent przyjął rolę doniczki z paprotką - komentuje prof. Kuźniar. - Wstyd dla nas samych, bo chcielibyśmy być dumni z naszego prezydenta, a on nam to skutecznie uniemożliwia - dodaje.

16.46 Piotr Kownacki mówił wcześniej w TVN24, że prezydent nie będzie na Radzie zabierał głosu. Po co zatem tam jest i zajmuje miejsce Rostowskiego? - Dokładnie: po co? To sprawa bezprecedensowa - komentuje w TVN24 prof. Roman Kuźniar, specjalista w dziedzinie stosunków międzynarodowych.

16.38 - Rostowski wyszedł z sali razem z Sikorskim: - Jesteśmy dżentelmenami. Kiedy prezydent przyszedł, wyszliśmy - ucina pytania. - Ta sytuacja jest niebezpieczna. Na Radach w 90 proc. poruszane są sprawy dotyczące polityki wewnętrznej krajów UE: budżet, azyle, finanse. Prezydent nie może tu zmienić stanowiska rządu. By wypowiedzieć się inaczej niż rząd, musiałby poprosić premiera o pozwolenie lub o zmianę stanowiska - mówi minister Rostowski, który powinien dziś wspomagać Tuska w rozmowach ws. kryzysu. Jak sugeruje, na miejscu prezydenta powinna siedzieć osoba, która wzbogaciłaby rozmowy. - Odpowiedzialna za politykę wewnętrzną kraju absolutnie, ale to absolutnie jest Rada Ministrów, a ws. polityki zagranicznej to prezydent współdziała z rządem, nie odwrotnie. To rząd pisze instrukcje i to on może je zmienić - dodaje Rostowski. - Jeśli prezydentowi chodziło tylko o to, by był i siedział na tym krześle, to wygrał. Jeśli chciał, by polityka polska w UE była wzmocniona, to przegrał. Z kosztem dla Polski - mówi minister finansów. Na koniec ws. pakietu: - Ten cel nigdy nie powinien być przyjęty na tamtej (wiosennej - przyp. mar) Radzie, gdy prezydent mógł to zmienić.

16.31 - Zaczęła się Rada. Zadecyduje ona o przypływach finansowych wielkości setek milionów euro. Wcześniej odbyło się spotkanie ws. pakietu klimatycznego - był to nasz sukces, bo jesteśmy na dobrej drodze, by odwrócić decyzje z wiosny (które zawdzięczamy prezydentowi - przyp. mar). To koronkowa, pokerowa gra. Musi być na sali prowadzona przez osobę, która bierze za to odpowiedzialność i umie ją przeprowadzić. Pap prezydent utrudnił nam sprawę, bo wywarł na naszych partnerach wrażenie, że Polska ma dwie polityki zagraniczne - opozycyjne. Prezydent chce decydować na radzie w imieniu rządu, choć na w wielu kwestiach inną opinię. Dziś nie ma agendy na tym szczycie, która dotyczyłaby pana prezydenta. Gruzji w agendzie nie ma - mówi Radosław Sikorski. - A ws. Traktatu, który jest w agendzie, rząd ma inne zdanie niż prezydent. Jeśli Polska będzie musiała się wypowiedzieć, premier w imieniu rządu będzie musiał powiedzieć jedno, a prezydent? Nie wiemy, co powie. Dlatego nie życzyliśmy sobie obecności pana prezydenta. Nie jest w naszym interesie stawiać się obok Irlandii - wyjaśnia dalej Sikorski. Krótko, precyzyjnie, merytorycznie. Mamy więc jasność: prezydent zajął na sali miejsce przeznaczone dla osoby, która Donaldowi Tuskowi by pomogła, nie - utrudniała mu zadanie.

Sikorski po wyjściu z sali: czytaj całą wypowiedź



16.24 Przypomnijmy raz jeszcze: miejsce podczas kolacji jest jedno. Kto je zajmie? Szefem naszej delegacji jest premier, on też swobodnie rozmawia z zagranicznymi politykami. Co jednak, gdy prezydent będzie się upierał, by wejść też na kolację? Wbrew pozorom, możemy się tego spodziewać.

16.22 Donald Tusk i Lech Kaczyński siedzą obok siebie. Uff?

Fot. TVN24

Premier rozmawia z innymi europejskimi politykami, po przyjacielsku wita się z Angelą Merkel.

16.20 Donald Tusk chciał przywitać się z prezydentem, ale Lech Kaczyński chyba nie: nie było przyjacielskiego pocałunku. Lech Kaczyński pocałował w policzek Sarkozy'ego. Widzimy też Rostowskiego i Sikorskiego.

16.17 Widzimy na żywo salę obrad. Politycy rozmawiają ze sobą. Widać przechodzącego Lecha Kaczyńskiego.

15.56 Prezydent wszedł już do budynku, a minister Kamiński odjechał - podaje TOK FM. - Został, jak inni przywódcy, powitany. Nikt nie wyobraża sobie, by ktoś mógł go tu zatrzymać, choć prawdopodobnie prezydent nie ma jeszcze identyfikatora - mówi Agnieszka Lichnerowicz.

15.48 Jest już Angela Merkel. Widzimy też inne delegacje. Np. Austria: szef rządu i szefowa MSZ.

15.41 Prezydent ciągle w drodze. Tusk i jeden z ministrów zajęli tymczasem oba krzesła. Minister + premier to najlepszy układ na takie rozmowy: siedzący za szefem rządu minister finansów będzie najlepszym "zabezpieczeniem" w rozmowach ws. kryzysu finansowego i pakietu klimatycznego (Tusk będzie mógł od razu spytać go o radę, a Rostkowski będzie miał możliwość poprawić premiera bądź też coś mu podpowiedzieć w trakcie rozmów). Przypomnijmy plan gry: 1. na początku rozmowy o postępach w przyjęciu traktatu z Lizbony, 2. omawianie sprawy kryzysu finansowego, 3. kolacja i to, co najbardziej interesuje Polskę: rozmowy ws. pakietu klimatycznego (musimy opóźnić jego przyjęcie, by nie płacić za zbyt dużą emisję dwutlenku węgla). Prezydent nie jest przygotowany na rozmowy o żadnej z tych spraw, chce mówić o Gruzji - agenda tego nie przewiduje.

15.16 Do gmachu przybywają delegacje. Polska delegacja - ta oficjalna - przyjechała jako pierwsza.

15.09 Komentuje Marek Safjan: - Zdecydowanie sprzeciwiam się tezie, że źródłem tego konfliktu są postanowienia konstytucji. Myślę, że mamy tu do czynienia z brakiem dobrego obyczaju, który kierowałby się intencją postanowień konstytucji. - Safjan przypomina wypowiedzi prezydenta, że będzie on szanował kompetencje rządu. - Myślę, że można w tym doszukiwać się nadziei, że nie dojdzie dziś do większego kryzysu.

Safjan podkreśla, że konstytucja nie jest bardziej niejasna niż większość przepisów prawnych: - Namawiałbym do wypracowania w tej kwestii pewnej praktyki, która byłaby respektowana - mówi, a my przypominamy: taka praktyka była do czasu, gdy Jarosław Kaczyński jako premier zaczął wysyłać na międzynarodowe spotkania (na których to on powinien być) swego brata, z którym porozumiewał się za pomocą telefonu komórkowego.

15.04 Urzędnicy organizujący spotkanie Rady Europejskiej twierdzą, że Lech Kaczyński wejdzie na salę, nawet, jeśli nie będzie miał pina. Prezydent wciąż jeszcze o niego nie wystąpił - mówi w TVN24 Inga Rosińska. Pozostaje problem krzeseł: co zrobi prezydent, jeśli Sikorski - w przeciwieństwie do Lecha Kaczyńskiego przygotowany merytorycznie do szczytu - nie zechce oddać mu po dobroci swego miejsca?

14.45 - Wierzę, iż wejdę, choć wiem, że w tej chwili ekipa rządowa stara się zrobić wszystko, aby było inaczej. I to jest bardzo złe z punktu widzenia państwa - mówi prezydent po wylądowaniu w Brukseli. Ma zamiar podczas obrad Rady Europejskiej siedzieć obok premiera Donalda Tuska. - Mam nadzieję, że tak, bo tam nie ma innych miejsc dla premierów i prezydentów, są obok siebie - mówi. Czy w takim razie zabraknie miejsca dla któregoś z ministrów? Tak. Prezydent już wybrał najmniej istotną osobę: to Radosław Sikorski. - Tak i tak się bardzo często zdarza, bo tam ministrowie spraw zagranicznych nie odgrywają istotniejszej roli - odpowiada. - Tak tam po prostu jest, tam rolę odgrywają szefowie, tam jest to bardzo silne zhierarchizowanie, no niestety, co zrobić - dodał.

Lech Kaczyński obawia się kompromitacji Polski na arenie międzynarodowej. Ale przecież to nie on ponosi odpowiedzialność: - Powstaje pytanie, kto za to ponosi odpowiedzialność, na pewno nie ja, nawet w jednym procencie - podkreśla. Dodaje, że premier działa "niekonwencjonalnie". - To mnie i śmieszy, i żenuje - ocenia. Zaznacza też, że jest w bardzo dobrym humorze i nie da się sprowokować. Gratulujemy panu prezydentowi samozadowolenia.

14.36 Prezydent wylądował w Brukseli.

14.29 - Jestem w stałym kontakcie z ambasadorami. Kiedy prezydent wyląduje w Brukseli, będzie miał pełną opiekę ambasadorów. Natomiast w jaki sposób będzie się zachowywał w samej Brukseli - naprawdę nie wiem - mówił premier Tusk dziennikarzom.

- Wszyscy jesteśmy w pewnej konfuzji, ale jakoś trzeba będzie z tym żyć. Krzywdy nie zrobimy - dodał.

14.10 Komentarzy do szczytu ciąg dalszy. - Prezydent na szczycie jest dekoracją - mówi Dariusz Rosati:



Zobacz też komentarz posła Palikota:

"Ten bachor jest prezydentem" - czytaj więcej



14.11 Dlaczego prezydent spóźnił się na lotnisko? Bo wcześniej odwiedził mamę, by złożyć jej życzenia. Jadwiga Kaczyńska obchodzi dziś imieniny - informuje "Rzeczpospolita" na swoich stronach internetowych.

14.06 - Dla premiera Tuska prezydent przylatuje do Belgii, ale nie na szczyt i dlatego na lotnisku nie powita go ambasador przy Unii Europejskiej, ale nasz ambasador w Belgii - relacjonuje Agnieszka Lichnerowicz z TOK FM.



14.05 - Nikt oficjalnie prezydenta nie oczekuje, bo - jak twierdzi sekretariat Rady Europejskiej - nikt o akredytację dla Lecha Kaczyńskiego nie wystąpił. Póki co - relacjonuje reporterka TOK FM.

13.45 Sejmowe komentarze do szczytu. Tym razem spór prezydent-premier na wesoło: - Będą o nas opowiadać dowcipy - uważa Marek Borowski i przytacza kilka przykładów...



Co się stanie, gdy prezydent i premier wpadną na siebie w Brukseli? Zobacz parodię satyryków>>

13.04 Rozpoczyna się konferencja Lewicy na temat spory prezydent-premier. - To ośmiesza Polskę - mówi przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski. ZOBACZ WIDEO>>

12.45 - Takiej sytuacji nie było chyba na żadnym szczycie w historii UE - mówi w TVN24 Mikołaj Dowgielewicz, szef UKIE. Jak zapewnia, wejściówki na szczyt zostały wczoraj przekazane delegacji polskiej. - W składzie polskiej delegacji nie ma polskiego prezydenta i w związku z tym nie ma warunków do udziału prezydenta w szczycie - mówi.

Na pytanie, czy możliwe jest, żeby prezydent dostał czwartą wejściówkę odpowiada: - Nie wydaje mi się to możliwe.

13.00 - Na trzy godziny przed rozpoczęciem szczytu nadal nie wiemy, kto będzie reprezentował Polskę przy negocjacyjnym stole - relacjonuje z Brukseli reporterka TOK FM. - Sekretariat Rady Europejskiej oficjalnie nic o przylocie prezydenta nie wie - mówi.

Czy możliwe, że prezydent dostanie czwarty identyfikator, jak twierdzi Kancelaria? Nie wiadomo, ale precedensy są. - Cztery identyfikatory mają Francuzi ze względu na to, że są organizatorami. Ale mają je też Czesi i Rumuni - mówi Agnieszka Lichnerowicz z TOK FM.

12.39 Samolot z prezydentem odleciał do Brukseli - zobacz:



12.20 Rzeczniczka prezydencji francuskiej nic nie wie o akredytacji dla prezydenta Kaczyńskiego - podaje TVN24.

12.17 W międzyczasie przytaczamy komentarz Joanny Senyszyn z SLD:



12.06 Prezydent dotarł na lotnisko. Czekamy na wylot.

12.00 Będzie opóźnienie. Prezydenta nie ma jeszcze na lotnisku.

11.50 - Dla mnie jest to oczywiste. Samolot rządowy jest do dyspozycji delegacji rządowej. Prowadzi ją premier Tusk - mówi na konferencji prasowej Grzegorz Schetyna.

- W sprawach, w których głos zabierze rząd, będzie mówił jednym głosem - mówi. - Jeżeli prezydent dojedzie do Brukseli to nie wiem kto będzie prezentował polskie stanowisko - mówi Schetyna.

11.45 Kto poleci z prezydentem? Na pokładzie wyczarterowanego od LOT-u Boeinga 737-500 znajdzie się 58 osób, w tym 30 dziennikarzy. Poza Lechem Kaczyńskim z Kancelarii Prezydenta do Brukseli polecą: Michał Kamiński, Mariusz Handzlik, Piotr Kownacki. Koszt wyczarterowania samolotu ma wynieść 250 tys. złotych. Powrót: jutro.

11.30 Prezydent jest już w drodze na lotnisko - podaje TVN24. Planowany wylot: godzina 12.00


Fot. za TVN24

11.15 - Prezydent leci do Brukseli, z tego co wiem. Trzeba żyć z tymi dziwnymi zdarzeniami i faktami. My mamy tutaj swoją robotę - mówi Donald Tusk reporterce TOK FM. Pytany, czy prezydent będzie przewodniczył delegacji mówi krótko: - Skład delegacji jest znany. Posłuchaj:

11.10 Premier zakończył spotkanie w Przedstawicielstwie RP przy UE. Dziennikarze pytają premiera, czy prezydent leci na szczyt UE.

11.03 - Oficjalnie nie wiemy nic. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że ktoś z polskiej delegacji powita prezydenta - relacjonuje z Brukseli reporterka TOK FM Agnieszka Lichnerowicz. Jak mówi, nie sytuacja z wejściówką dla prezydenta także nie jest jasna. - Procedura jest taka: o przyznaniu wejściówek informowany jest sekretariat Rady Europejskiej, a ten - jak słyszymy - póki co nic na ten temat nie wie - mówi.

10.40 - Jeżeli pan Kaczyński dostanie się na salę - a pewnie się dostanie, bo nikt go nie będzie zatrzymywał - to będzie tam i będzie traktowany jako szef delegacji - mówi w rozmowie z TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz.



10.20 Skąd radio ZET miało informację, że rządowy samolot wraca po prezydenta? "(...) Według naszego informatora w polskich liniach lotniczych, Pałac Prezydencki zgłaszał w LOT, że rządowy samolot ma wrócić po prezydenta. Trop prowadzi do wydarzenia z Brukseli. Rano widziano tam pilotów rządowego TU-154 z walizkami. Podobno tylko zmieniali hotel" - czytamy na stronie internetowej radia. ZOBACZ ZDJĘCIE>>

10.12 Kancelaria Prezydenta informuje, że zwróciła się dzisiaj o rządowe Jaki-40. Premier odmówił - CZYTAJ>>

10.06 - Prezydent ma akredytację na dzisiejszy szczyt - zapewnia w radiu TOK FM szef Kancelarii prezydenta Piotr Kowancki.

10.02 - W Brukseli - tak jak w Warszawie - panuje szum informacyjny - relacjonuje z Brukseli Agnieszka Lichnerowicz z radia TOK FM. Nie wiadomo jeszcze, jaki będzie program wizyty prezydenta w Brukseli, nie wiadomo, kto będzie przemawiał. - Premier jest teraz na spotkaniu w Przedstawicielstwie RP przy UE. Być może rozmawia o tym, jak zorganizować dzisiejszą pracę polskiej delegacji - mówi reporterka. Nie wiadomo np. czy ktoś z polskiej delegacji przywita prezydenta na lotnisku.

09.55 Jest dementi: - O powrocie samolotu dowiedzieliśmy się z telewizji. Nie odwołujemy czarteru - mówi Piotr Kownacki, szef Kancelarii Prezydenta. Nie udaje nam się skontaktować z Kancelarią Premiera.

09. 40 - Samolot rządowy wróci z Brukseli do Warszawy, by zabrać prezydenta - podaje Radio ZET. Premier zmienił zdanie?

09.12 Prezydent Lech Kaczyński wylatuje do Brukseli o godzinie 12.00 - dowiedziało się radio TOK FM. Ma lecieć wyczarterowanym samolotem. Czytaj więcej>>

Przypominamy: prezydent postanowił lecieć wyczarterowanym samolotem po tym, jak wczoraj Kancelaria premiera odmówiła Lechowi Kaczyńskiemu skorzystanie z rządowego Tu-154. Czytaj>>

07.10 83 proc. Polaków wstydzi się sporu prezydenta z premierem o udział w szczycie - wynika z sondaży opublikowanego dziś w "Gazecie Wyborczej". Czytaj>> Kto ma rację? Zagłosuj w naszym sondażu!

Zobacz galerię zdjęć: okładki dzienników o sporze na linii premier-prezydent: Kliknij, by obejrzeć galerię

Zobacz także
Skomentuj:
Gorący pierwszy dzień w Brukseli: Polska w roli głównej
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje