PolitBiuro.pl: Najtajniejsze z tajnych posiedzeń PiS-u. Będzie o alimentach
- Klub PiS zajął się na wyjazdowym posiedzeniu sprawami wewnętrznymi, nie było mowy o zmianach personalnych - poinformował członek prezydium klubu PiS
Arkadiusz Mularczyk. Według niego, posłowie PiS zajęli się głównie funkcjonowaniem klubu i usprawnienia jego prac.
Od kilku dni w mediach pojawiają się informacje, jakoby Gosiewski miał zrezygnować z funkcji szefa klubu PiS. Jako pierwszy napisał o tym w zeszłym tygodniu "Dziennik". Sam Gosiewski powiedział, że nie zamierza składać rezygnacji.
"Nie eskalować konfliktu wewnątrz PiS" Mularczyk pytany, czy na posiedzeniu została poruszona kwestia Ludwika Dorna, Mularczyk odpowiedział twierdząco. Zaznaczył jednak, że "była mowa" jedynie o tym, iż "nie należy eskalować konfliktu wewnątrz PiS", a o wniosku w sprawie wykluczenia z partii b. marszałka Sejmu nic nie wie. Dorn jest zawieszony w prawach członka PiS od 16 listopada ubiegłego roku.
Od pewnego czasu trwa, toczony za pośrednictwem mediów, spór między prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim a Dornem. Według prezesa PiS, Dorn wnioskując o zmniejszenie alimentów płaconych na dzieci z poprzedniego małżeństwa łamie pewne reguły.
Dorn uważa, że Kaczyński go pomawia i odziera z prywatności. Poseł wystąpił przeciw szefowi PiS na drogę sądową. Nie ustają spekulacje na temat tego, że Dorn zostanie wyrzucony z PiS. Wiadomo już, że b. marszałek Sejmu nie weźmie udziału w jesiennym kongresie PiS.
Spotkanie tajne przez poufne Posiedzenie trwało od dwudziestej i zakończyło się pół godziny po północy. Oprócz sprawy Dorna i Gosiewskiego posłowie rozmawiali o bieżących pracach klubu, m.in. stanowisku wobec budżetu, kryzysu finansowego, emerytur pomostowych i o służbie zdrowia. Mularczyk dodał, że na posiedzeniu klubu zajęto się także inicjatywami ustawodawczymi, które w najbliższym czasie przedstawi PiS.
Posiedzenie było zamknięte, a władze klubu trzymały wszystko w tajemnicy - posłowie do końca nie wiedzieli, gdzie będą obradować. - W tej chwili jestem w autobusie. Jedziemy do miejsca, ...do którego jedziemy - mówił przed 19.00
radiu TOK FM Zbigniew Wassermann. Poseł PiS tłumaczył, że nie może zdradzić, gdzie w Warszawie zbierają się parlamentarzyści. - Nie bardzo mogę panu pomóc, skoro jest wolą organizatorów, żeby było to miejsce odosobnienia - mówił dziennikarzowi Wassermann.
- Na miejscu dowiemy się, gdzie się ono odbędzie - mówił wcześniej o spotkaniu serwisowi Politbiuro.pl poseł
Jan Dziedziczak.
Wiceprezes PiS Adam Lipiński w rozmowie z PAP nie chciał podać miejsca, gdzie odbędzie się wtorkowe posiedzenie klubu. - Nie podajemy, gdzie odbędzie się to posiedzenie, bo nie zależy nam na tym, aby byli tam dziennikarze - podkreślił. Jak dodał Lipiński, co jakiś czas są organizowane wyjazdowe posiedzenia klubu PiS i to wtorkowe jest jednym z nich. - Na ogół odbywa się tam dyskusja o sytuacji politycznej, sytuacji w klubie, o naszych inicjatywach. Są one luźniejsze niż te, które odbywają się w Sejmie - podkreślił.