Apel Polaka W nagraniu, przesłanym do redakcji dziennika "Dawn", porwany inżynier przeczytał oświadczenie w języku polskim i angielskim. Apeluje w nim do pakistańskiego rządu o spełnienie żądań porywaczy po to, by ocalić jego życie. Dziennikarze "Dawn" twierdzą, że film powstał w ciągu ostatnich kilku dni.
Wiadomość nagrywano najprawdopodobniej w miejscu przetrzymywania Polaka, w okolicach granicy afgańsko-pakistańskiej. Gdzie dokładnie - nie wiadomo.
O apelu Polaka dziś rano dowiedziało się polskie MSZ. - Dzisiaj zostaliśmy powiadomieni przez naszą placówkę w Islamabadzie, że na witrynie internetowego wydania gazety "Dawn" pojawiła się ta informacja - poinformował Paszkowski. Zapewnił także, że cały czas trwają działania mające na celu uwolnienie Polaka, m.in. regularnie zbiera się w Polsce sztab kryzysowy.
Geofizyka Kraków: To nasz pracownik - Jedyne co możemy powiedzieć w tej sprawie, to że człowiek który jest na tym zdjęciu jest rzeczywiście naszym pracownikiem, więc jeśli to nagranie istnieje, świadczyłoby to o prawdziwości tego filmu - powiedziała Radiu
TOK FM Magdalena Pachocka, rzecznik firmy Geofizyka Kraków.
Groźby rzecznika porywaczy Według gazety, na początku października bojownicy z rejonu Darra Adamkhel powiadomili, że Polak przebywa w niewoli. Ich rzecznik znany jako Mohammad powiedział dziennikarzom, że zakładnik został przetransportowany z miasta Atak do Kohatu, w Północno-Zachodniej Prowincji Pogranicznej, a następnie trafił w nieznane miejsce.
Rzecznik zagroził, że Polak zostanie zabity, jeśli władze nie spełnią żądań porywaczy, czyli uwolnienia talibów więzionych w Bajurze, Swacie i Darra.
Najistotniejsze jest to, że Polak żyje - Nagranie jest sygnałem ze strony talibów, że chcą rozpocząć oficjalne negocjacje - uważa Krzysztof Lidel ekspert do spraw terroryzmu. Jego zdaniem najistotniejsze jest to, że z nagrania wynika, że Polak żyje, i że
talibowie są gotowi do negocjacji. Teraz - zdaniem Lidela - nagraniem zajmą się odpowiednie służby, żeby dzięki niemu ustalić w jakiej kondycji psychicznej i fizycznej znajduje się Polak. - Widać ewidentnie, że Polak jest dobrze traktowany. Jest kartą przetargową dla terrorystów, więc muszą o niego dbać. A to, że chcą zacząć negocjacje świadczy o tym, że jest im potrzebny - mówił w Radiu TOK FM Krzysztof Lidel.