Polak porwany w Pakistanie apeluje o spełnienie żądań

mm, as, PAP, IAR, Gazeta.pl, TOK FM
14.10.2008 , aktualizacja: 14.10.2008 13:30
A A A Drukuj
Polski inżynier porwany na północy Pakistanu nagrał przesłanie do rządu pakistańskiego, w którym apeluje o spełnienie żądań talibskich porywaczy, co ocali mu życie - podał pakistański dziennik "Dawn" w wydaniu internetowym. Nagranie nie zostało jeszcze opublikowane.
Miejscowość Pind Sultani, w której znaleziono ostrzelany samochód zamordowanego Polaka
Fot. Google Maps
Miejscowość Pind Sultani, w której znaleziono ostrzelany samochód zamordowanego Polaka
Pakistańscy policjanci oglądają samochód, który ostrzelali porywacze polskiego inżyniera
Fot. Ghulam Shabbir AP
Pakistańscy policjanci oglądają samochód, który ostrzelali porywacze polskiego inżyniera
Piotr Stańczak
Fot. dawn.com
Piotr Stańczak
Apel Polaka

W nagraniu, przesłanym do redakcji dziennika "Dawn", porwany inżynier przeczytał oświadczenie w języku polskim i angielskim. Apeluje w nim do pakistańskiego rządu o spełnienie żądań porywaczy po to, by ocalić jego życie. Dziennikarze "Dawn" twierdzą, że film powstał w ciągu ostatnich kilku dni.

Wiadomość nagrywano najprawdopodobniej w miejscu przetrzymywania Polaka, w okolicach granicy afgańsko-pakistańskiej. Gdzie dokładnie - nie wiadomo.

O apelu Polaka dziś rano dowiedziało się polskie MSZ. - Dzisiaj zostaliśmy powiadomieni przez naszą placówkę w Islamabadzie, że na witrynie internetowego wydania gazety "Dawn" pojawiła się ta informacja - poinformował Paszkowski. Zapewnił także, że cały czas trwają działania mające na celu uwolnienie Polaka, m.in. regularnie zbiera się w Polsce sztab kryzysowy.

Geofizyka Kraków: To nasz pracownik

- Jedyne co możemy powiedzieć w tej sprawie, to że człowiek który jest na tym zdjęciu jest rzeczywiście naszym pracownikiem, więc jeśli to nagranie istnieje, świadczyłoby to o prawdziwości tego filmu - powiedziała Radiu TOK FM Magdalena Pachocka, rzecznik firmy Geofizyka Kraków.

Groźby rzecznika porywaczy

Według gazety, na początku października bojownicy z rejonu Darra Adamkhel powiadomili, że Polak przebywa w niewoli. Ich rzecznik znany jako Mohammad powiedział dziennikarzom, że zakładnik został przetransportowany z miasta Atak do Kohatu, w Północno-Zachodniej Prowincji Pogranicznej, a następnie trafił w nieznane miejsce.

Rzecznik zagroził, że Polak zostanie zabity, jeśli władze nie spełnią żądań porywaczy, czyli uwolnienia talibów więzionych w Bajurze, Swacie i Darra.

Najistotniejsze jest to, że Polak żyje



- Nagranie jest sygnałem ze strony talibów, że chcą rozpocząć oficjalne negocjacje - uważa Krzysztof Lidel ekspert do spraw terroryzmu. Jego zdaniem najistotniejsze jest to, że z nagrania wynika, że Polak żyje, i że talibowie są gotowi do negocjacji. Teraz - zdaniem Lidela - nagraniem zajmą się odpowiednie służby, żeby dzięki niemu ustalić w jakiej kondycji psychicznej i fizycznej znajduje się Polak. - Widać ewidentnie, że Polak jest dobrze traktowany. Jest kartą przetargową dla terrorystów, więc muszą o niego dbać. A to, że chcą zacząć negocjacje świadczy o tym, że jest im potrzebny - mówił w Radiu TOK FM Krzysztof Lidel.

Podziel się