- W sprawach polityki zagranicznej Rada Ministrów ma wyłączną kompetencję do określania tej polityki. Polska może mieć tylko jedna politykę zagraniczną. To jeszcze nie trafiło przed Trybunał Konstytucyjny, ale pan premier zapowiedział, że taką prośbę o rozsądzenie sporu kompetencyjnego skierujemy - powiedział Sikorski.
Szef polskiej dyplomacji przedstawił, kolejne ekspertyzy "najlepszych w Polsce specjalistów", według których prezydent w obecnym sporze wkracza w kompetencje premiera. Minister spraw zagranicznych cytował ekspertyzy sporządzone przez Wiesława Staśkiewicza (
Uniwersytet Warszawski) i Ryszarda Balickiego (Uniwersytet Wrocławski) potwierdzające jego słowa.
Na szczyt jedzie delegacja rządowa Radosław Sikorski powtórzył, że na szczyt Unii Europejskiej w Brukseli jedzie delegacja rządowa. Rada Ministrów ma wyłączną kompetencję do określania polityki zagranicznej - oświadczył. W ten sposób odniósł się do zarzutów szefa Kancelarii Prezydenta Piotra Kownackiego, że premier Donald Tusk próbuje decydować co ma robić prezydent
Lech Kaczyński.
Super-premier Według Sikorskiego "gdyby pan prezydent chciał przejąć przewodnictwo na tym szczycie, tak jak to sobie wyobraża, to byłoby to ustawienie się w roli super-premiera". - Na to się żaden rząd nie może zgodzić, rząd, który ponosi odpowiedzialność. W państwie musi być tak, że decyzję podejmuje ten, kto odpowiada - zaznaczył.
"Prezydent z opozycji" - Pan Prezydent się zagalopował. Próbuje narzucić swoją obecność na szczycie, którego substancja jest typowo rządowa. - Tylko rząd będzie odpowiadał za kwestie ekonomiczne, które wynikają ze szczytu - tłumaczył w TVP Info Sikorski.
- Nie może być tak, że opozycyjny prezydent podejmuje jakieś decyzje, a rząd będzie z tego rozliczany - dodał.
Sprawa Wałęsy - Mamy dylemat Radosław Sikorski mówił, że na szczycie będzie na przykład ustalana ostateczna lista tzw. "rady mędrców" Unii Europejskiej. Rząd chce, by Polskę reprezentował "najbardziej znany Polak na świecie" -
Lech Wałęsa. I tak najprawdopodobniej będzie.
Jednak Sikorski przypomniał jak bardzo Wałęsa skonfliktowany jest z braćmi Kaczyńskimi i jaki to może mieć wpływ na przebieg szczytu. - Mamy dylemat. Prezydent na szczycie będzie musiał to zatwierdzić, albo zawetować. Jedno jest dla niego nie komfortowe, drugie jest skandalem dla kraju - mówił Sikorski.
Dopytywany co jeszcze premier mówił o spotkaniu, Sikorski powiedział: "nie wszystko nadaje się do powtórzenia, bo atmosfera w Pałacu Prezydenckim jest bardzo emocjonalna".