- Poinformowaliśmy (prezydenta), że w związku z konstytucją i w związku z tym, jakimi sprawami zajmuje się
Rada Europejska w tym tygodniu, w skład delegacji z oczywistych względów wchodzi minister spraw zagranicznych, minister finansów i premier polskiego rządu - powiedział Tusk w poniedziałek na konferencji prasowej w Warszawie.
- Chcę przekonać prezydenta, by nie narażał na szwank polskiego interesu - powiedział premier.
- Nie ma zgody na trwałe i systematyczne naruszanie konstytucji - mówił dalej. Premier poinformował, że w sprawie kompetencji prezydenta i premiera konsultował się z byłymi prezydentami Lechem Wałęsą i Aleksandrem Kwaśniewskim.
Jak zaznaczył, zgodnie z konstytucją i 14-letnią praktyką regułą jest, że na Radach Europejskich Polska jest reprezentowana przez szefa rządu.
Tusk dodał, że prezydent może nie zdawać sobie sprawy z tego, co właściwie będzie omawiane na szczycie Rady Unii Europejskiej. - Być może pan prezydent nie dysponuje w pełni informacja tak na prawdę. Miałem wrażenie w ostatnich dniach, ze jest zdeinformowany odnośnie tego, co jest przedmiotem spotkania Rady Europejskiej.
Sikorski: Chciałbym uspokoić pana prezydenta - Szczyt UE ma charakter wybitnie rządowy i Kancelaria Prezydenta wie o tym - oświadczył minister spraw zagranicznych
Radosław Sikorski odnosząc się do planów wyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na unijne spotkanie do Brukseli. Sikorski podkreślił, że w programie szczytu głównym tematem będzie sytuacja gospodarczo-finansowa Europy.
Dodał, że będzie też rozmowa o Traktacie Lizbońskim, ale - jak zaznaczył - będzie to zapewne bardzo krótka prezentacja stanowiska przez delegację irlandzką. Irlandia odrzuciła w referendum ten traktat.
Sikorski zapowiedział, że odędzie się także
kolacja, w której weźmie udział tylko jeden przedstawiciel Polski. - Gdyby był pan prezydent, musiałby on reprezentować Polskę w sprawie pakietu energetyczno- klimatycznego, który jest kwestią bardzo techniczną - powiedział szef MSZ.
Sikorski dodał, że kwestie dotyczące relacji UE-
Rosja oraz sprawa Gruzji mają być omawiane na kolacji szefów MSZ. - Chciałbym uspokoić pana prezydenta. Jestem w bieżącym kontakcie z prezydentem Gruzji i znam jego stanowisko jeśli chodzi o decyzje europejskie i relacje pomiędzy Europą a Rosją - podkreślił.
Wieczorem spotkanie "ostatniej szansy" Wieczorem dojdzie do
spotkania "ostatniej szansy" prezydenta i premiera. - Przez ostatnie kilka dni nikt z otoczenia pana prezydenta nie zwracał się do mnie z propozycją spotkania. Muszę powiedzieć, że mimo iż załatwiamy tę sprawę od kilkudziesięciu godzin do tej pory nie udało nam się ustalić, kto o takie spotkanie usiłował zabiegać - dodał premier.
Mimo tego "spotkanie z prezydentem Lechem Kaczyńskim w sprawie szczytu UE w Brukseli odbędzie się w poniedziałek wieczorem"- poinformował premier.
W niedzielnym programie
TVN "Kawa na ławę" prezydent zaprosił szefa rządu na rozmowę na poniedziałek "na godziny popołudniowe, nocne, które chce".