- Na posiedzenie Rady Europejskiej powinni jechać polski rząd i polski premier. - Bo to oni mają w ręku możliwości podejmowania właściwych decyzji - argumentuje były szef rządu Jerzy Buzek. Jego zdaniem prezydent może i powinien lobbować na rzecz polskiego stanowiska, ale jego obecność na szczycie "nie jest niezbędna".
Miller: Kaczyński jest pośmiewiskiem Leszek Miller z
SLD twierdzi, że Lech Kaczyński jest w Brukseli pośmiewiskiem. Pamiętane są tam jeszcze negocjacje ws. systemu pierwiastkowego, kiedy prezydent nie był w stanie podjąć decyzji. Trzeba było wówczas kontaktować się telefonicznie z jego bratem Jarosławem, który wówczas był premierem.
- Prezydent nie ma tam nic do powiedzenia. Chce pojechać do Brukseli, żeby potem chwalić się jaką wielką rolę tam odegrał. Nie odegra żadnej roli, a może zaszkodzić swoją niekompetencją - dodaje Miller.
Nie widać końca sporu pomiędzy prezydentem a premierem - przypomnijmy konflikt dotyczący tego, kto będzie przewodniczył naszej delegacji szczycie w Brukseli.
Takie kłótnie osłabiają nasz kraj - mówił dziś na antenie
radia tok dr Rafał Trzaskowski z Centrum Europejskiego Natolin dodając jednocześnie, że podobne spory w Europie już się zdarzały.
Jednak takie kłótnie na pewno nie są regułą - jak dodaje redaktor naczelny Magazynu Europejskiego "Unia i Polska" Marek Saryusz Wolski
Polska powinna występować w sposób jasny - Zgodnie z tradycją to premierzy jeździli na unijne szczyty przypomniał komentator "Gazety Wyborczej" Jacek Pawlicki. Jego zdaniem prezydent nie ma takiego zaplecza jak rząd i nie powinien jechać "dla dobra Polski":
Awantury o Brukselę ciąg dalszy. Prezydent poleci wyczarterowanym samolotem?