Po meczu z Czechami: Bohaterowie są poobijani

Paweł Czado, Chorzów
2008-10-12 , aktualizacja: 12.10.2008 00:00
A A A Drukuj
Niedzielny trening na Stadionie Śląskim był lekki i niejednakowy dla wszystkich. Kilku piłkarzy zeszło z boiska, całe zajęcia przepracowali tylko rezerwowi. Pewne jest, że ze Słowacją nie zagra Jakub Wawrzyniak. - Są kontuzje, ale bardzo zdziwiłbym się, gdyby po takiej bitwie jak ta z Czechami nikt w drużynie nie narzekał na urazy. Nie pamiętam meczu, po którym wszyscy w stu procentach byliby zdrowi - uspokaja Rafał Ulatowski, asystent Leo Beenhakkera.
Kuba Błaszczykowski
Fot. Marcin Tomalka / AG
Kuba Błaszczykowski
Roger Guerreiro: Olympiakos? Zobaczyli świetny mecz »

- Są kontuzje, ale bardzo zdziwiłbym się, gdyby po takiej bitwie nikt nie narzekał na urazy. Nie pamiętam meczu, po którym wszyscy w stu procentach byliby zdrowi - uspokaja Rafał Ulatowski, asystent Leo Beenhakkera. Lekarz kadry Jacek Jaroszewski uspokajał, że szpitalu w drużynie nie ma. - Jedynej poważniejszej kontuzji nabawił się Kuba Wawrzyniak, który ma uraz mięśnia dwugłowego. Badanie USG potwierdziło naciągnięcie mięśnia. Nie jest to groźny uraz, ale potrzeba około tygodnia leczenia- powiedział Jaroszewski. W tej sytuacji trener Leo Beenhakker zdecydował, że Wawrzyniak wróci do Warszawy i będzie kontynuował leczenie pod nadzorem doktora klubowego z Legii Stanisława Machowskiego.

Kadrowicze byli w świetnych humorach, ale widać było, że niektórzy krzywią się podczas treningu, mimo że Beenhakker nie zaaplikował im zajęć zwalających z nóg. Trwały prawie półtorej godziny. Najpierw piłkarze wymieniali podania w parach (Błaszczykowski z Pazdanem, Roger z Fabiańskim), potem niektórzy truchtali, inni pod okiem Ulatowskiego trenowali trójkowe akcje. Następnie Leo Beenhakker zabrał ich na piętnastominutową pogadankę na środku boiska. Najciekawsza była gierka pod sam koniec zajęć, choć w niej większość piłkarzy z boju z Czechami nie uczestniczyła. Roger i Ebi Smolarek leżeli na murawie, wystawiając twarze do słońca.

Pierwszy, po kilku minutach, zszedł Artur Boruc. - Boli mnie pachwina. Ukłucie poczułem już w trakcie meczu, ale wtedy nie stanowiło to problemu. Dziś znów coś poczułem. To delikatny uraz, nie sądzę, żeby miał wpływ na mój udział w meczu ze Słowacją - stwierdził.

Potem Beenhakker pozwolił wrócić do szatni kilku innym kluczowym zawodnikom. - Odpoczynek nam się przyda. Było dużo walki, choć nie było złośliwości. Mnie ta przerwa bardzo się przyda, cały czas dokucza mi ścięgno Achillesa. Czułem je także podczas meczu - przyznał Murawski. O swoim zdrowiu nie chciał mówić bohater soboty Jakub Błaszczykowski, którego ponoć też coś boli. - Wszystko w porządku. W środę będzie dobrze - rzucił tylko.

- Na szczęście wygląda na to, że z wyjątkiem urazu Wawrzyniaka, innymi kontuzjami nie trzeba się przejmować - uważa Ulatowski.

Zawodnicy rozpamiętywali jeszcze świetne zwycięstwo z Czechami. - Najważniejsze, że dobrze weszliśmy w mecz. Cała taktyka, ustalenia są istotne, kiedy wszystkie idzie po naszej myśli. A poszło. Cieszy, że w środku nie daliśmy im dużo miejsca i nie umieli sobie z tym poradzić. A teraz najważniejsza dla mnie jest dobra odnowa biologiczna - podkreślał Mariusz Lewandowski.

- Po raz pierwszy mogę powiedzieć, że trafiliśmy ze składem idealnie. Choć oczywiście w naszej grze nie wszystko było idealne. Czesi zaskoczyli nas sposobem rozgrywania stałych fragmentów gry - przyznał Ulatowski.

- Pokazaliśmy, że potrafimy ładnie grać w piłkę. Coraz bardziej lubię przyjeżdżać na Stadion Śląski, coraz bardziej lubię tutaj grać. Niech tylko jeszcze dobudują w Chorzowie drugą trybunę i zadaszą całość, a będzie tu naprawdę fajny obiekt - mówił Michał Żewłakow.

Pozasportowy bilans meczu? Ośmiu zatrzymanych kibiców (czterech Polaków i czterech Czechów) oraz 50 zniszczonych krzesełek na całym stadionie. - W normie. Mniej więcej tyle musimy wymieniać po każdym meczu - mówi Marek Szczerbowski, dyrektor Stadionu Śląskiego.

W niedzielę po południu piłkarze dostali kilka godzin wolnego. Kolejny trening w Chorzowie przeprowadzą dziś o godz. 18. We wtorek o godz. 11 wylot z Pyrzowic do Bratysławy, a wtorkowy wieczorny trening już na Tehelnym Polu.



Błaszczykowski: Wiedziałem, że Cech się położy >

Zobacz więcej na temat:

Podziel się