- Premier przyjdzie na spotkanie z prezydentem. Zawsze przychodzi - tak zaproszenie do pałacu skomentował z Radiu Zet Zbigniew Chlebowski. Szef klubu parlamentarnego PO zwrócił się do Piotra Kownackiego: "Nie róbcie krzywdy prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i nie kompromitujcie Polski". - Pan premier wywołał konflikt, który nikomu nie jest potrzebny - odpowiedział Kownacki. - Może byśmy zrezygnowali z tej fałszywej troski - dodał.
Kaczyński: Oczywiście jadę Zapowiedź szefa gabinetu premiera oznacza ciąg dalszy sporu pomiędzy prezydentem i premierem o skład delegacji do Brukseli. 9 października Rada Ministrów wydała uchwałę, że skład ekipy na szczyt dotyczący gospodarki, energetyki i spraw klimatycznych ustali premier. Według rządu nie będzie w niej prezydenta.
Lech Kaczyński nie zamierza jednak rezygnować wyjazdu na szczyt. - Oczywiście jadę - powiedział prezydent w wywiadzie dla
TVN24. Jak tłumaczył, "zupełnie naturalne jest, że prezydent i premier są na szczycie. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. (...) Mówię: jedziemy razem".
"Do Brukseli z przyjaciółmi" Na drodze Lecha Kaczyńskiego do Brukseli pojawiła się kolejna przeszkoda. Prezydent może mieć bowiem problem ze środkiem transportu. W sobotę minister obrony narodowej Bogdan Klich powiedział w
RMF FM, że z powodu choroby pilota do dyspozycji jest tylko jedna załoga rządowego samolotu. Dlatego na szczyt poleci tylko premier i jego delegacja.
Odnosząc się do tej informacji prezydent oświadczył: "Ja mam przede wszystkim pierwszeństwo, jeśli chodzi o samolot, a po drugie do Brukseli można się różnymi sposobami dostać: samolotem rejsowym, wyczarterowanym, z przyjaciółmi".