Politycy związani z Radiem Maryja zakładają nowa partię

awe, PAP
12.10.2008 , aktualizacja: 12.10.2008 10:29
A A A Drukuj
- Politycy związani z Radiem Maryja złożyli w sądzie wniosek o rejestrację partii "Naprzód Polsko" - poinformował serwis internetowy tvp.info. Partia chce przyłączyć się międzynarodową listę eurosceptyczną. Jej patronem ma być irlandzki milioner Declan Ganley, któremu zarzucano związki z amerykańskim wywiadem CIA.
Janusz Dobrosz
Fot. Krzysztof Gutkowski / AG
Janusz Dobrosz
Wśród założycieli partii są eurodeputowani: Bogdan Pęk, Bogusław Rogalski, Sylwester Chruszcz, Dariusz Grabowski, Andrzej Zapałowski, oraz były wicemarszałek Sejmu Janusz Dobrosz - ustalił serwis. Politycy są blisko związani z ojcem Tadeuszem Rydzykiem, a w przeszłości z Ligą Polskich Rodzin.

- Potwierdzam, że złożyliśmy do sądu wniosek o rejestrację partii. W tej chwili jesteśmy na etapie uzupełniania niezbędnych dokumentów - mówi Dobrosz, którego typuje się na szefa "Naprzód Polsko". - Chcemy, by nasza partia przełamała dominację PiS i PO. Podczas gdy wszyscy dyskutują w Polsce o tym, kiedy i jak wprowadzić w życie Traktat Lizboński, my uważamy, że ogranicza on suwerenność naszego kraju. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy antyeuropejscy - podkreśla Dobrosz.

Ze środowiska Radia Maryja pochodzi także Janusz Szewczak, główny ekspert ekonomiczny partii.

"Chcemy skupić myślących inaczej"

- Chcemy skupić wszystkich, którzy myślą inaczej niż chadecy i socjaldemokraci od lat stojący na czele Unii Europejskiej. Naszym celem jest przywrócenie prawa głosu społeczeństwu, które próbuje kneblować europejski establishment - tak europoseł Bogusław Rogalski definiuje program nowego ugrupowania.

Nieoficjalnie wiadomo, że założyciele "Naprzód Polsko" chcą uczestniczyć w budowie międzynarodowej listy eurosceptycznych kandydatów w przyszłorocznych wyborach do parlamentu Europejskiego. Patronować jej ma irlandzki biznesmen Declan Ganley, który przyczynił się do irlandzkiego "nie" w referendum w sprawie traktatu. Jego organizacja wydała na antytraktatową kampanię ok. 1,3 mln euro. O Ganley'u zrobiło się głośno także ostatnio, gdy dziennik "Financial Times Deutschland" zasugerował jego związki CIA.

Podziel się