Pilot chory? "Wszystko zależy od dobrej woli Kancelarii"

Szymon Gebert Gazeta.pl, Jakub Machała TOK FM
11.10.2008 , aktualizacja: 11.10.2008 12:49
A A A Drukuj
Rządowy Tu-154 Fot. Maciej Zienkiewicz / AG Rządowy Tu-154
Dziś rano minister Bogdan Klich poinformował, że w delegację do Brukseli uda się wyłącznie premier, bo zachorował pierwszy pilot drugiej załogi. Reporterzy Gazeta.pl i TOK FM przeprowadzili więc kilka rozmów z ekspertami, którzy zajmują się lotnictwem. Wynika z nich, że możliwości na wyjście z tej sytuacji jest wiele, ale potrzeba - co powtarzają wszyscy - dobrej woli w Kancelariach.
Usiłowaliśmy się skontaktować kolejno z rzecznikiem MON, rzecznikiem ministra Klicha i rzecznikiem Sił Powietrznych. Jedni nie odbierają, a inni nie chcą komentować słów ministra. Także Centrum Informacyjne Rządu odmówiło komentarza w tej sprawie.

- Po tych ostatnich odejściach z wojsk lotniczych, także z naszej jednostki, taka niestety jest sytuacja. Dysponujemy wyłącznie dwiema załogami, które mają uprawnienia do pilotowania VIP-owskich Tu-154, a szkolenia trwają długo - potwierdza słowa ministra Klicha dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, płk Ryszard Raczyńki. Także szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki potwierdził w rozmowie z TOK FM, że jednostka poinformowała jego kancelarię o chorobie pilota.



"A może jedna załoga - dwa loty?"

W rozmowach z ekspertami pojawiają się liczne pomysły, jak z tej sytuacji wybrnąć. Pomijając nawet omawianą w mediach już przed kilkoma dniami propozycję, aby premier poleciał na szczyt w środę, a prezydent w czwartek, czy pomysł prezydenta, aby politycy polecieli razem (co jest niewłaściwe ze względów bezpieczeństwa ).

- Jeden samolot może przecież odbyć dwa loty pod rząd. Do Brukseli leci się niecałe dwie godziny, zmieściliby się w 10 godzinach w obie strony, zabierając i premiera i prezydenta - proponował w rozmowie z Gazeta.pl redaktor naczelny "Skrzydlatej Polski" Grzegorz Sobczak.

Jego słowa potwierdził nam pułkownik Raczyński, dowódca pułku który odpowiada za latanie z VIP-ami. - To jest możliwe i zależy wyłącznie od tego jak dogadają się obie kancelarie - powiedział. - My jesteśmy gotowi zrobić to, co oni postanowią - dodał.

Przekazaliśmy tę propozycję Tomaszowi Arabskiemu, szefowi Kancelarii Premiera. Nie udało nam się z nim skontaktować osobiście.

Podziel się