Pala: Silniejsze kluby to często kwestia lepszego menedżera

PAP, tg
2008-10-10 , aktualizacja: 10.10.2008 00:00
A A A Drukuj
Czescy piłkarze grają w lepszych klubach niż polscy, ale często to kwestia lepszego menedżera - uważa Czech Libor Pala, który jest trenerem trzecioligowego Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. W sobotę, 11 października Polska zagra w Chorzowie (godz. 20.30) z Czechami w eliminacjach mistrzostw świata.
Libor Pala
Fot. Piotr Skórnicki / AG
Libor Pala
Kadra przed Czechami. Tak kiepsko jeszcze nie było

- Czesi są mocniejsi kadrowo, grają w lepszych klubach, ale często to kwestia lepszego menedżera. Indywidualnie Polacy wcale nie są gorsi, jednak nie mają tyle szczęścia. Bo obie kwestie są ważne, i szczęście, i menedżer z dobrymi kontaktami. Plus oczywiście wyniki reprezentacji. Jeśli są coraz lepsze, to i uznane marki zgłaszają się po piłkarzy - powiedział Pala.

Jego zdaniem o wyniku sobotniej potyczki zadecyduje "forma w danym dniu". Zobaczymy, kto zagra z większą konsekwencją i pokaże ogromne chęci do walki - przyznał 47-letni szkoleniowiec.

W lutym br. w cypryjskiej Larnace Polacy wygrali z Czechami 2:0, po bramkach Wojciecha Łobodzińskiego i Mariusza Lewandowskiego. - W tamtym spotkaniu zlekceważyli polski zespół, tak samo jak często traktują Słowaków. Przegrana z Polską w potyczce towarzyskiej to nie kwestia złego trenera, ale mentalności graczy, tego co siedzi w ich głowach. Bo już na Anglię czy Niemcy zawsze się sprężają - stwierdził Pala.

Czesi martwią się o swoją reprezentację przed meczem z Polską

W latach 90. Pala współpracował w Baniku Ostrawa z dwoma gwiazdami czeskiego futbolu - Markiem Jankulovskim i Milanem Barosem. - Jankulovskiego prowadziłem w drugim zespole Banika, zaś Barosa - od juniorów. Były to odmienne typy piłkarzy - Marek bardzo dobry technicznie, ale mający problemy z wytrzymałością. W rezerwach jeszcze dawał sobie radę, lecz w pierwszym miał kłopoty. Z kolei Baros niesamowicie wyróżniał się już jako 17-latek. Karierę zrobił dzięki takim walorom, jak agresywność w grze, dynamika. To taki prawdziwy boiskowy czołg. W sezonie, w którym zdobyliśmy mistrzostwo Czech juniorów, strzelił 42 bramki, choć jak wspomniałem pod względem wyszkolenia technicznego Jankulovski był dużo lepszy od niego. Następnie Baros zagrał pięć meczów w rezerwach i trafił do pierwszej ekipy. W wieku 19 lat przejął opaskę kapitana, choć według mnie był to bardziej ruch marketingowy właściciela klubu z Ostrawy - opowiadał Pala.

Z dawnymi podopiecznymi Pala nie ma obecnie kontaktu. - Przed przenosinami Milana do Stambułu często wymienialiśmy się sms-ami, lecz teraz nie mam jego numeru telefonu - dodał.

Pala nie chciał prognozować, czy Czesi zagrają przeciwko Polsce z jednym napastnikiem (Barosem) i pięcioma pomocnikami. - W zakończonej bezbramkowym remisem konfrontacji z Irlandią Północną Baros był sam w ataku i miał tylko jedną okazję, ale nie wiem czy trener Rada zdecyduje się na ustawienie 4-4-2.

Na pytanie komu będzie kibicował w sobotni wieczór, Pala odpowiedział: - Zawsze kibicuję swojej drużynie, czyli Świtowi. Cieszy mnie praca w Nowym Dworze Mazowieckim, jestem bardzo zadowolony z warunków. Niedawno odmówiłem klubowi słowackiej pierwszej ligi DAC Dunajska Streda - zakończył były szkoleniowiec m.in. Lecha Poznań i Pogoni Szczecin. W Polsce, z przerwami, pracuje od 2002 roku.

Wybory nowych władz PZPN możliwe 30 października

Podziel się