Wczoraj rząd przyjął uchwałę, wg której to Donald Tusk wyznaczy skład delegacji na najbliższy szczyt. Mimo to, Piotr Kownacki potwierdził wczoraj wieczorem, że
Lech Kaczyński wybiera się do Brukseli. Platforma stawia sprawę jasno: - W konstytucji jest zapisane, że to rząd odpowiada za realizację polityki zagranicznej, prezydent tylko współdziała - mówił Chlebowski w TOK FM.
"Czeka nas kompromitacja" Sławomir Nowak i Zbigniew Chlebowski obawiają się, że jeśli prezydent rzeczywiście pojedzie do Brukseli, polską delegację czeka kompromitacja. - Przy ostatnim szczycie dla świętego spokoju pan premier ustąpił i zabrał do delegacji prezydenta. Teraz sprawa ma się inaczej. Tam jedzie się ciężko pracować. Nie jest to miejsce do "sobiegadania" - tłumaczył Sławomir Nowak decyzje rządu o przyjęciu wczorajszej uchwały.
Minister zaznaczył, że "nie jest ambicją rządu, by ograniczać kompetencje prezydenta. - Czasami nawet je nadinterpretujemy i rozszerzamy te kompetencje - dodał. Odniósł się w ten sposób do informacji, że Rada Ministrów w trybie obiegowym podjęła w czwartek uchwałę, że to premier wyznacza skład polskiej delegacji na szczyt Unii Europejskiej. Poinformował o tym w szef MSZ
Radosław Sikorski.
- (Uchwała) Była planowana już jakiś czas temu. Chcemy, żeby to była pewna rutyna właśnie przed Radami Europejskimi wynikająca wprost z konstytucji, z kompetencji przypisanych Radzie Ministrów - powiedział Nowak w
TVN24.
Jak dodał, "teraz sytuacja ma się troszkę inaczej, dlatego że ta
Rada Europejska dotyczy bardzo ważnych spraw gospodarczych i finansowych". Podkreślił, że w składzie delegacji potrzebny jest minister finansów i szef MSZ. - Ta Rada Europejska nie dotyczy spraw ogólnych, którymi chciałby się zajmować albo uważa, że zna się na nich pan prezydent - ocenił Nowak.
W jego przekonaniu "na Radach Europejskich trzeba dosyć swobodnie poruszać się, również w kuluarach, i pan premier świetnie sobie z tym radzi, gorzej bywa z panem prezydentem".
- To nie jest miejsce do sobie gadania, tylko do pracowania i pan prezydent już swój wkład w pakiet energetyczno-klimatyczny ma. W marcu 2007 roku w czasach rządów PiS-u zgodził się na zabójczy dla polskiej gospodarki pakiet energetyczno-klimatyczny, zgodził się na to, aby w finale ceny w Polsce co najmniej wzrosły o 300 proc. - zauważył Nowak.
Lech Kaczyński zaprosi Tuska do swojego samolotu Wczoraj wieczorem Radosław Sikorski powiedział w TVN24, że rząd przyjął uchwałę, zgodnie z którą to szef rządu wyznaczy skład delegacji. Dziś w TVP szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki nie wykluczył, że ta uchwała może być niezgodna z prawem.
Kownacki: Uchwała rządu może być niezgodna z prawem
Prezydencki minister powiedział również, że Lech Kaczyński zaprosi szefa rządu, aby polecieli na szczyt UE jednym samolotem.
Do tych doniesień odniósł się szef gabinetu politycznego premiera. - Kompletnie mnie to, powiem szczerze, nie interesuje, kiedy Kancelaria Prezydenta się gdzie wybiera. Jak powiedziałem, oni sami sobie planują własny kalendarz - zaznaczył.
Na pytanie, kto zdecyduje o tym, czy prezydent może lecieć rządowym samolotem, ironizował: "Słusznie pan zwrócił uwagę, jak ten samolot się..., że tak powiem, jaki ma przymiotnik? Jest rządowy".
- Ja też nie zajmuję się ustawianiem rejsów (...), są dysponenci tych samolotów, są biura podróży, można sobie jakoś poradzić - mówił Nowak. Jak dodał, nie wie, czy będzie wolny samolot rządowy i czy Kancelaria Prezydenta będzie mogła z niego skorzystać.